Walka o ulice. Jak odzyskać miasto dla ludzi, Janette Sadik-Khan i Seth Salomonow

Jeżeli w Nowym Yorku się udało… to, jak mówi poeta, uda się wszędzie.

Wprowadzając się do nowego mieszkania, gdzie z okien sypialni widziałam drzewa, z satysfakcją myślałam, że nie na pewno mi ich nie wytną, bo ze względów technicznych nie da się na ich miejsce postawić kolejnego bloku. Świadomość tego faktu była szczególnie miła biorąc pod uwagę, iż na warszawskim Powiślu, gdzie do tej pory mieszkałam, zabudowano każdy milimetr wolnej przestrzeni. Do tej pory za każdym razem, gdy tam bywam, podziwiam te wykraczające poza granice zdrowego rozsądku i zasad estetyki budowlane potworki.

Oczywiście mój optymizm był przedwczesny i z drzewami przyszło mi się parę miesięcy temu pożegnać. Jedyny plus jest taki, że były to drzewka na tyle młode, by można je było wykopać razem z korzeniami i przenieść gdzieś indziej. Tak oto „moje” drzewa stoją teraz pod cudzymi oknami. Ja natomiast zyskałam parking. Ponieważ powietrze nie jest wystarczająco obrzydliwe, a ulice w okolicy wystarczająco oblężone, trzeba dostawić jeszcze trochę samochodów.

Czytaj dalej „Walka o ulice. Jak odzyskać miasto dla ludzi, Janette Sadik-Khan i Seth Salomonow”

Reklamy

Nagroda literacka ArtRage

Pojawił się nowy pakiet ArtRage (dawniej BookRage). Co najmniej w swej formie zaskakujący, bo zawierający polskie premiery z 2017 roku! Do kupienia jest aż 10 książek prozy polskiej. Co jednak najciekawsze, po kupieniu pakietu można będzie oddać głos na swój ulubiony tytuł w pierwszej edycji Nagrody Literackiej ArtRage.

To bardzo ciekawy pomysł, by wszystkie nominowane do konkursu książki zebrać i udostępnić w jednym pakiecie – w ten sposób są one łatwo dostępne dla wszystkich, którzy chcieliby wziąć udział w głosowaniu. Przy czym warto zwrócić uwagę, że głosowanie ograniczone jest do osób, które dokonają zakupu, przez co wydaje się dosyć uczciwe, bo odporne na gwałtowny napływ fanów jednej pozycji/autora. Czas na głosowanie upływa 22 czerwca, jest więc sporo czasu, by móc na spokojnie zapoznać się ze wszystkimi pozycjami. Zwycięzca otrzyma nagrodę pieniężną, a o jej wysokości również decydują czytelnicy, przeznaczając na ten cel wybraną część wpłacanych pieniędzy (które normalnie dzielone są pomiędzy BookRage, autorów i organizację pożytku publicznego).

Czytaj dalej „Nagroda literacka ArtRage”

Zaległości czytelnicze – przegląd biblioteczki

Podobno nie ma czegoś takiego, jak za dużo książek. Na całe szczęście ilość miejsca na półkach zwykle nas ogranicza, więc nawet jeśli kupujemy za dużo, to i tak mniej niż byśmy kupowali, gdybyśmy mieli większe regały. Sprawę komplikują znacząco e-booki. Czytnik jest malutki i pojemny, przybywających tytułów nie czuć tak bardzo. Tylko potem człowiek się dziwi, gdy znajduje książki, o których posiadaniu zdążył kompletnie zapomnieć.

Lektur mam na 10 lat…

Od początku roku powolutku uzupełniam półki na GoodReads. Uzupełniałabym też na moim ukochanym BookLikes, gdyby nie działało tak wolno i nie wyczerpywało tym mojej cierpliwości. Na razie więc dążę do tego, by spis wszystkich posiadanych przeze mnie książek mieć na GR. Posiadanych, bo te, które chciałabym dopiero posiąść i przeczytać dodatkowo utrudniają tylko sprawę. Otóż na tę chwilę statystyki GR pokazują mi 711 książek ogółem, 435 już przeczytanych, a 271 – oczekujących.

Czytaj dalej „Zaległości czytelnicze – przegląd biblioteczki”

Sprawozdanie z lektury: Mężczyźni objaśniają mi świat, Rebecca Solnit

Nie ma dobrego powodu (jest za to wiele złych), dla którego w koledżach więcej czasu poświęca się na wyjaśnianie kobietom, co mają robić, żeby przeżyć w świecie pełnym drapieżników, niż na przekonywanie drugiej połowy studentów, żeby nie byli drapieżnikami.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Mężczyźni objaśniają mi świat, Rebecca Solnit”

Sprawozdanie z lektury: Dary, Ursula K. Le Guin

Czytelniczo na razie ten rok idzie wybitnie, udało mi się w styczniu skończyć cztery książki. Kij z tym, że dwie z nich zaczęłam jeszcze jakoś w listopadzie. Ważne, że udało mi się powrócić do codziennego czytania. I to nawet nie takiego wymuszonego – bo jak mnie Dary wciągnęły, to połknęłam połowę w jeden dzień. Jest więc szansa, że odkopię się trochę spod sterty zaległości i dojrzę światełko nadziei… Tak jakby można było nie mieć zaległości w czytaniu. Ha ha. Pamiętajcie, nie ma czegoś takiego, jak za dużo książek… ale o czytelniczej kolejce i kupowaniu nowych tytułów będzie w innym poście.

Kontynuując Wielkie Czytanie Le Guin dotarłam do Darów, wyjątkowo na razie nie uwzględnionych w żadnym z grubych tomiszczy wydanych przez Prószyńskiego – zakładam jednak, że przyjdzie taki piękny dzień, gdy pojawi się tom 4 i będzie zawierał całą trylogię Kronik Zachodniego Brzegu i parę innych rzeczy. Bibliografia Le Guin jest imponująca.

 

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Dary, Ursula K. Le Guin”