Warszawskie Targi Książki 2019 – piątek

Ciężko w tym roku się te targi zaczęły. W czwartek nie dotarłam w ogóle, a piątek był dniem ciężkim jak kilo ołowiu i ostatecznie dotarłam dopiero o parę minut po 16. Jak już jednak się na Stadionie Narodowym znalazłam, od razu zrobiło się trochę ciekawiej.

Czytaj dalej „Warszawskie Targi Książki 2019 – piątek”

Reklamy

Sprawozdanie z lektury: Spektrum, Martyna Raduchowska

W recenzji Łez Mai napisałam, że nie mogłam znieść głównego bohatera, a kiedy na samym końcu pojawiła się Maya, była jak powiew świeżego powietrza. Tym razem całą książkę spędzamy w towarzystwie Mai właśnie. I dalej wolę ją od Reda. Dalej mam też ten sam problem co wcześniej, który sprawia, że ciężko mi być obiektywną.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Spektrum, Martyna Raduchowska”

Sprawozdanie z lektury: Łzy Mai, Martyna Raduchowska

Dawno, dawno temu, szukając sobie cyberpunkowych książek, natrafiłam na „Czarne światła”. Oczywiście zamiast przeczytać je od razu, zasromotałam się, że co, jak ktoś napisał już coś podobnego do mojego pomysłu i to lepiej? Bałam się więc po książkę sięgnąć, co by się do własnego pisania nie zniechęcić. Nie oceniajcie, dziwnie biegną myśli artystów z zerowym poczuciem własnej wartości. Po latach trochę się ogarnęłam, a „Czarne światła” doczekały się wznowienia pod nowym tytułem i kontynuacji. Przyszła najwyższa pora, by „Łzy Mai” przeczytać.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Łzy Mai, Martyna Raduchowska”

Z notatek pisarzyny: kwietniowy CampNaNo ’19

W końcu! Musiał minąć cały kwiecień, bym w końcu zaczęła porządnie pisać. Ostatni tydzień tegorocznego CampNaNo był udany – tak naprawdę i porządnie.

Czytaj dalej „Z notatek pisarzyny: kwietniowy CampNaNo ’19”

Sprawozdanie z lektury: Harda Horda, antologia

Muszę powiedzieć, że coraz bardziej doceniam antologie. Jestem zawsze nie na czasie, do tyłu ze wszystkimi książkami, z masą nieprzeczytanych nowości i klasyków, nie kojarząca ani nowych, ani starych autorów. Antologie to dla mnie zbawienie, żeby choć minimalnie móc wyrobić sobie zdanie i zacząć kojarzyć nazwiska. Zwłaszcza w przypadku grupy takiej jak Harda Horda dobrze jest zdobyć choć podstawowe who is who.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Harda Horda, antologia”