Z notatek pisarzyny – Luty ’18

Wspominałam w notce styczniowej o konkursach. Przede wszystkim chciałam napisać o tych, w których brałam już udział i podsumować moje doświadczenia. Chciałam też się obrazić i oświadczyć, że na konkursy więcej pisać nie będę. Zamiast tego będzie o konkursach, w których właśnie planuję wziąć udział. Także wszystko po staremu – robię nie to, co powinnam i brak mi konsekwencji.

Czytaj dalej „Z notatek pisarzyny – Luty ’18”

Reklamy

Sprawozdanie z lektury: Cztery drogi ku przebaczeniu, Ursula K. Le Guin

Choć zbiór opowiadań Cztery drogi ku przebaczeniu skupia się na stosunkowo małym wycinku świata Ekumeny – na planecie Werel i jej kolonii Yeowe – stanowi bardzo interesujący przegląd przez formy i tematykę charakterystyczne dla twórczości Ursuli K. Le Guin.

Przede wszystkim historia planet opowiadana jest poprzez losy pojedynczych ich mieszkańców. Skaczemy więc w czasie i przestrzeni, niekoniecznie chronologicznie, czasem spoglądając na te same wydarzenia z różnych perspektyw. Całościowy obraz budujemy sobie jednak kawałek po kawałku, początkowo musząc z kontekstu domyślić się szczegółów.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Cztery drogi ku przebaczeniu, Ursula K. Le Guin”

NaNoWriMo 2017 – tydzień 3, w którym niczego nie skończyłam, ale za to tempo jest równe

Minął trzeci tydzień NaNoWriMo, a to oznacza, że wchodzimy już na ostatnią prostą! W tym tygodniu dobiłam do 40435 słów! Tym samym zostało mi już tylko ostatnie 10 tysięcy do zwycięstwa.

Po pierwsze, nie wiem, jak to robię, ale jeszcze nigdy nie pisałam NaNoWriMo w tak równym tempie. Zawsze trafiały mi się gorsze dni albo miałam inne zajęcia i dałam radę wklepać dosłownie tylko kilkanaście słów. W tym roku codziennie piszę około 1700 słów (czasem więcej, jeśli mi akurat wena dobrze idzie) i jest to niesamowicie wyczerpujące psychicznie. Potrzebuję dnia przerwy, ale to NaNo, więc nie ma czasu na przerwę. Zresztą czuję, że jak wypadnę z rytmu, to już go na nowo nie złapię.

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2017 – tydzień 3, w którym niczego nie skończyłam, ale za to tempo jest równe”

NaNoWriMo 2017 – tydzień 2, w którym dobiłam do 25 tysięcy słów

Minął tydzień drugi. Dopiero. Tak, zapewne widzicie spadek entuzjazmu w porównaniu z tygodniem pierwszym, ale to dlatego, że jestem nieprzerwanie chora, a czapka, którą robiłam na drutach okazała się wyjątkowo pracochłonna. Tydzień trzeci zapowiada się już chyba spokojniej, mam nadzieję.

Co więc osiągnęłam? Przede wszystkim w poniedziałek dobiłam do 25 tysięcy słów, czyli połowy całego NaNoWriMo. Mimo narzekań wszystko idzie zgodnie z planem, utrzymuję równe tempo około 1750 słów dziennie, bo raz, że zadanie w Habitice do odhaczenia (1667 słów) mnie pilnuje, a dwa, że kwadraciki na kalendarzu trzeba zamalowywać, a pełne dwa rzędy są dopiero powyżej 1750. Właśnie, jeszcze w tym roku nie pokazywałam kalendarza!

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2017 – tydzień 2, w którym dobiłam do 25 tysięcy słów”

NaNoWriMo 2017 – wielkie domykanie projektów

Listopad to taki dziwny, przejściowy miesiąc. Zwykle już za późno, by cieszyć się piękną złotą jesienią, ale za wcześnie na bożonarodzeniową gorączkę. Święta w tym miesiącu też są co najmniej poważnej natury. Zostaje wiatr, deszcz i spadające temperatury. Na szczęście jest to też czas na NaNoWriMo.

Czym jest NaNoWriMo?

Cóż to takiego? Zasady są proste – musimy napisać minimum 50 tys. słów (objętość krótkiej powieści) w 30 dni. O NaNoWriMo rozpisywałam się już wiele razy, zapraszam więc do Archiwum, chciałabym jednak podkreślić najważniejszą chyba zasadę, z którą początkujący często mają problemy:

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2017 – wielkie domykanie projektów”