Sprawozdanie czytelnicze: „Zbudzone furie”, Richard Morgan

Po pierwsze – co mną kierowało, by czytać tę książkę w trakcie NaNoWriMo? Wiadomo, że listopad to czas na dużo lżejsze lektury… nastał jednak grudzień i mogłam dokończyć trzyczęściowy cykl o Takeshim Kovacsu. Jak można się było spodziewać, „Zbudzone furie” nie są bezpośrednio połączone fabularnie z wcześniejszymi książkami, rozwijają jednak pewne przewijające się przez nie wątki.

Czytaj dalej „Sprawozdanie czytelnicze: „Zbudzone furie”, Richard Morgan”

Sprawozdanie czytelnicze: „Dwunaste: nie myśl, że uciekniesz”, Filip Springer

Przyjechałem do nich, bo chciałem się dowiedzieć, gdzie ich zdaniem znajduje się Jante.

– Nie tutaj – mówi Villy. – I nie tam. Jante jest zawsze gdzie indziej.

Czytaj dalej „Sprawozdanie czytelnicze: „Dwunaste: nie myśl, że uciekniesz”, Filip Springer”

Sprawozdanie czytelnicze: „Spróchniały krzyż”, Joanna Podgórska

Na kupno tej książki zdecydowałam się, ponieważ na co dzień Joanna Podgórska pisuje dla tygodnika „Polityka”, a tak się składa, że czytam regularnie ten tytuł i artykuły jej autorstwa tam zamieszczane. Trafiłam też na wywiad z autorką, co tym bardziej mnie zachęciło, zwłaszcza że tematem książki jest powolna erozja Kościoła katolickiego w Polsce – od młodzieży uciekającej z katechez, poprzez nieprzystający do rzeczywistości sprzeciw wobec antykoncepcji i aborcji, po afery pedofilskie. Idealna lektura dla takiej starej ateistki jak ja.

Czytaj dalej „Sprawozdanie czytelnicze: „Spróchniały krzyż”, Joanna Podgórska”

Sprawozdanie czytelnicze: „Sekretnik współczesnej czarownicy”, Keylah Missen

„Sekretnik współczesnej czarownicy” to wstęp do współczesnych praktyk magicznych dla początkujących. Niestety, trochę zbyt ogólnikowy i chaotyczny.

Czytaj dalej „Sprawozdanie czytelnicze: „Sekretnik współczesnej czarownicy”, Keylah Missen”

NaNoWriMo 2019 – tydzień czwarty – meta oraz podsumowanie całości

Pisałam sobie z ludźmi na nanowym kanale na Discordzie i jak to ja, narzekałam, że idzie mi za wolno, że nie zrealizowałam planu, że mogłoby być więcej/lepiej, a poza tym czuję się wiecznie zmęczona, obolała i wszystko jest osiem razy trudniejsze niż normalnie. I wówczas jeden z rozmówców napisał mi, że w takim razie powinnam być wyjątkowo z siebie dumna i zadowolona, że dałam radę zrobić tyle, ile zrobiłam. I ja tak siedziałam przed komputerem, patrzyłam na te parę słów na ekranie i pomyślałam sobie: no tak, znowu to sobie robię.

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2019 – tydzień czwarty – meta oraz podsumowanie całości”