CampNaNoWriMo 2018 – tydzień pierwszy

Jeśli nie wiecie, co to jest CampNaNoWriMo, zapraszam do tego postu sprzed paru lat, bo już zaskakująco długo się w tę zabawę bawię.

Tegoroczny kwietniowy Camp jest dla mnie wyjątkowo nieudany. Przede wszystkim zaraz na początku kwietnia wypadły święta Wielkanocne, co oznaczało więcej jeżdżenia po rodzinie niż pisania. Potem wcale nie zrobiło się lepiej. Chciałam w końcu domknąć rozgrzebane projekty szydełkowe, ale tych złośliwie tylko przybywa. No i, no wiecie… pisanie po prostu mi nie idzie. Nawet podsumowanie tygodnia pojawia się późno.

Czytaj dalej „CampNaNoWriMo 2018 – tydzień pierwszy”

Reklamy

Sprawozdanie z lektury: Urodziny świata, Ursula K. Le Guin

Kochałam tę książkę, gdy przeczytałam ją po raz pierwszy dziesięć, jak nie piętnaście lat temu, i kocham ją teraz.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Urodziny świata, Ursula K. Le Guin”

Z notatek pisarzyny – Marzec ’18

Jestem miesiąc do tyłu. Trochę dlatego, że wepchnęłam w pisarski plan dodatkowe opowiadanie, trochę dlatego, że w marcu praca po prostu jakoś mi nie szła. Z związku z tym dopiero co zakończyłam Bibliotekarkę, która w zamyśle miała być gotowa w lutym. Podejrzewam, że ma to związek z faktem, iż redagowanie a pisanie to jednak dwie kompletnie różne rzeczy – i o tym pierwszym dziś sobie pomówimy.

Czytaj dalej „Z notatek pisarzyny – Marzec ’18”

Sprawozdanie z lektury: Kosmiczny poradnik życia na Ziemi, Chris Hadfield

Kilka lat temu natrafiłam na zdjęcie terytorium Polski zrobione z kosmosu. Pamiętam, że było bardzo popularne i przez pewien czas regularnie oglądałam kolejne zdjęcia różnych miejsc na Ziemi wrzucane przez astronautę Chrisa Hadfielda (potem niestety opuścił ISS ;) ). Dlatego też gdy zobaczyłam Kosmiczny poradnik życia na Ziemi od razu skojarzyłam nazwisko i poczułam się zachęcona do lektury. Zresztą czy może być coś ciekawszego niż książka o pracy astronauty?

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Kosmiczny poradnik życia na Ziemi, Chris Hadfield”

Tak jakby reaktywacja Matrasu

Parę dni temu bezużyteczny zwykle Facebook wyświetlił mi ciekawą wiadomość – tak, powraca Matras. Przynajmniej w pewnym sensie i niekoniecznie jest to tak ekscytujące, jak się może w pierwszej chwili wydawać.

Czytaj dalej „Tak jakby reaktywacja Matrasu”