Czytelnicze podsumowanie roku 2016

Czytelniczo ten rok był naprawdę dobry. Nadrobiłam parę zaległości, na których mi zależało, poznałam paru świetnych autorów. Zaplanowałam sobie 30 książek, przeczytałam 31, jeszcze jedną mam nadzieję dokończyć w grudniu. W sumie przeczytałam w tym roku 10350 stron, nie licząc książek rozgrzebanych, a tych mam z pięć!

Odkryciem numer jeden tego roku jest Jürgen Thorwald. Nigdy nie sądziłam, że opisy dziewiętnastowiecznych operacji mogą być tak wciągające. Thorwald ma cudowny styl, wspaniałe podejście do pacjentów, dar opowiadania. Kocham historię medycyny. Plus w tym roku wyszło całe zatrzęsienie jego książek! Szkoda że zwlekałam z kupnem paru starszych, bo się nakład wyczerpał… gdzieś je pewnie ustrzelę. A przede mną jeszcze historia detektywów – tyle dobra!

Czytaj dalej „Czytelnicze podsumowanie roku 2016”

NaNoWriMo – co, czemu i po co?

Gdy po raz pierwszy usłyszałam o NaNoWriMo, byłam jednocześnie podekscytowania i wystraszona. Jak to? Pięćdziesiąt tysięcy słów w miesiąc? Ile to w ogóle jest? W tamtym czasie operowałam głównie na liczbie znaków, nie słów i niezbyt przejmowałam się jakimikolwiek limitami i długościami tekstów. Ile napisałam, ile potrzebowałam, tyle miałam. I nigdy nie stanowiło dla mnie problemu klepanie w klawiaturę w nieskończoność i rozbudowywanie tekstu. Ale czy jestem w stanie napisać aż tyle tak szybko?

Okazało się, że jak najbardziej jestem w stanie to zrobić. Więcej, zrobiłam to trzykrotnie. Jeśli więc zadajecie sobie pytania podobne do moich, chcielibyście wziąć udział w NaNo, ale się boicie, nie jesteście przekonani, czy to dla was, albo pierwszy raz się z takim czymś w ogóle spotykacie – to tekst dla was. Garść moich przemyśleń, czy w ogóle warto się w to bawić, a jeśli tak, to jak?

Czytaj dalej „NaNoWriMo – co, czemu i po co?”

NaNoWriMo 2016 – krótkie podsumowanie

Kochani, dziś głównie podsumowanie liczbowe tegorocznego NaNoWriMo, za to jeszcze w tym tygodniu garść refleksji – po co to pisać, jak to pisać i czy w ogóle udział ma sens. Zapraszam do czytania!

W tym roku pisałam NaNoWriMo po raz trzeci z rzędu. Skończyłam z wynikiem 55539 słów. To troszeczkę mniej niż w 2014 i 2015. Po raz kolejny nie udało mi się dobić do 60K, mimo że co roku mówię sobie, że koniecznie muszę… Ale tym razem przynajmniej pisałam do samego końca, a nie poddałam się tuż po przekroczeniu 50K. Spowolniły mnie raczej różne imprezy, tu maraton zumby, tam parapetówka, hen spotkanie z rodziną. Pod kreskę jednak nie spadłam, choć było blisko.

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2016 – krótkie podsumowanie”

Bookrage „Subiektywny przegląd”

Nasz ulubiony zespół od smakowitych e-bookowych pakietów na koniec roku przygotował kolejny zestaw książek do kupienia za tyle, ile się chce – subiektywny przegląd współczesnej polskiej literatury. Zapraszam na Bookrage.org.

Czytaj dalej „Bookrage „Subiektywny przegląd””

NaNoWriMo tydzień 4 – 50 tysięcy słów to nie w kij dmuchał

Jestem, przybiłam do bezpiecznego wybrzeża, mogę cię schlać w przybrzeżnej tawernie czy coś w tym stylu. W niedzielny wieczór w końcu zebrałam się w sobie, napisałam finalną scenę i osiągnęłam wynik 51057 słów.

Było więc to szczęśliwe zakończenie dosyć trudnego na pisanie tygodnia. Najpierw się pochorowałam, potem nie dotarłam na W.I.P.-a, za to w sobotę poszłam na parapetówkę, a w niedzielę oglądałam ostatni już w tym sezonie wyścig Formuły 1. Ricciardo dopiero piąty, ale w klasyfikacji ogólnej trzeci. W porównaniu z 2015 to i tak był bardzo dobry sezon dla Red Bulla.

Czytaj dalej „NaNoWriMo tydzień 4 – 50 tysięcy słów to nie w kij dmuchał”