Nie potrzebna nam cenzura, wystarczy zdrowy rozsądek

Logo Banned and Challanged Books
Logo Banned and Challanged Books

Z cyklu: tymczasem w Ameryce – według badań (na grupie 2244 osób) opublikowanych w lipcu tego roku, 28% dorosłych Amerykanów odpowiedziało twierdząco na pytanie „Czy uważasz, że istnieją takie książki, które powinny być całkowicie zakazane?”. W roku 2011 było to tylko 18% respondentów. Kolejne 24% w nowym badaniu nie jest pewne odpowiedzi. To oznacza, że tylko połowa wypowiedziała się jednoznacznie przeciwko cenzurowaniu książek. Larry Shannon-Missal, organizator badania, uznał wzrost z 18 do 28% w cztery lata za „zaskakujący”.

Czytaj dalej „Nie potrzebna nam cenzura, wystarczy zdrowy rozsądek”

Reklamy

Your Next Read – znajdź lekturę (podobną do poprzedniej) dla siebie!

Ostatnio pisałam o serwisie WhichBook, który umożliwia wyszukiwanie książki z zależności od ich „nastroju” lub konkretnych elementów, a także typu postaci czy miejsca akcji. Pomysł mi się spodobał, choć nie był jeszcze do końca tak zrealizowany, jakbym chciała. W poszukiwaniu czegoś podobnego trafiłam na Your Next Read.

Your Next Read zaplusował u mnie przede wszystkim tym, że nie muszę się logować ani zakładać wirtualnej biblioteczki – jedną już mam, nie chce mi się wklepywać wszystkiego od początku. Oczywiście możemy połączyć YNR z GoodReads lub założyć nowe konto, najważniejsze jednak, że możemy od razu wpisać tytuł/autora w wyszukiwarkę i zacząć przeglądanie pozycji „podobnych do”.

Bo idea jest taka, by odnaleźć książki podobne do tych, które już przeczytaliśmy i polubiliśmy. Na próbę podałam Nakręcaną dziewczynę Paolo Bacigalupiego, moje zeszłoroczne odkrycie, w którym całkowicie się zakochałam. Oto co dostałam:

YNR1

Czytaj dalej „Your Next Read – znajdź lekturę (podobną do poprzedniej) dla siebie!”

Which book – znajdź lekturę dla siebie!

Małż podesłał mi linka do ciekawej strony – Which Book – która za pomocą prostych narzędzi pozwala na odnalezienie książki o pożądanych przez nas cechach. W katalogu znajdują się oczywiście tylko książki w języku angielskim, ale jak się za chwilę przekonamy, jest to problem, który można obejść.

Cech możemy wybrać maksymalnie cztery i za pomocą „suwaka” ustalić stopień ich nasilenia. Możemy zadecydować, czy chcemy przeczytać coś smutnego lub wesołego, coś łatwego czy wymagającego myślenia, coś bez scen erotycznych albo wręcz przeciwnie! Pełną listę opcji znajdziecie na screenie poniżej:

Zrzut ekranu 2015-05-27 o 15.16.49

Czytaj dalej „Which book – znajdź lekturę dla siebie!”

Wielu ważnych informacji nie znajdziesz w Internecie

PewResearch opublikował raport o korzystaniu z bibliotek przez tzw. Millenialsów, czyli młodych ludzi obecnie w wieku 16-29 lat. Raport opisuje nie tylko to, jak często ludzie przed trzydziestką korzystają z bibliotek, ale też dlaczego to robią, co uważają o roli bibliotek i czy ich zdaniem biblioteki dobrze się ze swoich zadań wywiązują. Polecam każdemu, kto jest zainteresowany spojrzeniem czytelników na biblioteki.

Ja jednak chciałabym się skupić na jednym z pobocznych pytań, dotyczących tego, czy zdaniem Millenialsów w Internecie można znaleźć przydatne informacje. Na początek warto wiedzieć, że 98% badanych ma dostęp do Internetu, a 90% korzysta ze stron społecznościowych. 77% ma smartphone, a 38% – tablet. Można więc powiedzieć, że młodzi dorośli praktycznie żyją w Internecie – a mimo to lepiej zdają sobie sprawę z jego ograniczeń od tych powyżej 30. roku życia! W sumie 62% Millenialsów uważa, że „wiele przydatnych, ważnych informacji nie jest dostępnych w Internecie”. Tak samo twierdzi 53% procent starszych respondentów.

Jest takie powiedzonko, że jak czegoś nie ma w Internecie, to to nie istnieje. Wydawać by się mogło, że im ktoś młodszy, tym mocniej może być przekonany o wszechwiedzy Internetu. Tymczasem badanie pokazało, że w najmłodszej grupie (16-17 lat) 66% się z tym nie zgadza – w porównaniu do 58% w najstarszej grupie 25-29 lat.

Warto też zwrócić uwagę, że o ile w każdej grupie wiekowej ponad 90% badanych stwierdziło, że dzięki Internetowi znacznie łatwiej znaleźć potrzebne informacje, tylko trochę ponad połowa stwierdziła, że łatwo jest odróżnić wartościową informację od błędnej.

PI_2014-09-10_younger-americans-libraries_10-2

Jednocześnie 95% badanych zgadza się lub zdecydowanie się zgadza ze stwierdzeniem, iż „biblioteki zapewniają darmowy dostęp do różnych materiałów i źródeł, czym odgrywają istotną rolę w zapewnianiu każdemu szansy na sukces”. Oczywiście nie znaczy to, że nie mogący wyguglać czegoś nastolatek natychmiast popędzi do lokalnej biblioteki, ale ogólnie cieszy mnie zdroworozsądkowe podejście do zawartości Internetu.

Poza tym raport krótko wspomina o e-czytaniu (szerzej badania PewResearch na temat e-czytelnictwa i posiadania czytników opisywałam tutaj). 37% osób w wieku 18-29 lat przeczytało książkę elektroniczną (przy 88% tych, którzy przeczytali w ciągu roku chociaż jedną książkę). 73% przyznało się do przeczytania książki papierowej, zaś 15% – do wysłuchania audiobooka. Natomiast 24% osób między 16 a 29 rokiem życia posiada e-czytnik. Poniżej tabelka z rozbiciem na różne urządzenia i grupy wiekowe:

 

PI_2014-09-10_younger-americans-libraries_09-2

Pełne wyniki badań znajdziecie w artykule „Younger Americans’ Relationships with Public Libraries” na stronie PewResearch Internet Project.

Self-publishing trafi do bibliotek

sw overdriveSmashwords, amerykański dystrybutor self-publishingowych e-booków, podpisał umowę z firmą OverDrive, zajmującą się dostarczaniem cyfrowych treści do bibliotek szkolnych oraz publicznych. Smashwords ma dostarczyć OveDrive ponad 200 tys. self-publishingowych tytułów, które trafią do ponad 20 tys. bibliotek (w tym – 90% wszystkich amerykańskich bibliotek publicznych).

Dla bibliotek kuszące mają być ceny – e-booki Big5 (pięciu największych wydawców na rynku amerykańskim) kosztują od 20 do nawet 80 dolarów, gdy te ze Smashwords – zaledwie 4 dolary. Poza tym Smashwords przygotował wygodne listy tytułów (np. 100 najpopularniejszych powieści, 200 romansów, 200 kryminałów itd.), dzięki którym biblioteka będzie mogła łatwo zamówić pakiet interesujących ją książek. Natomiast do katalogu OverDrive nie wejdą powieści erotyczne.

E-book będzie mógł zostać wypożyczony w danej bibliotece tylko przez jedną osobę na raz – i będzie znikał z jej konta po upłynięciu terminu zwrotu. Co ciekawe, dla niecierpliwych biblioteka może wprowadzić przycisk „Buy it now”, który będzie odsyłał do płatnej kopii chwilowo wypożyczonego e-booka. Biblioteka ma otrzymywać procent od każdej sprzedaży. Z kolei autorzy mają otrzymać 45% ceny, za którą biblioteka kupiła ich książkę. Ale skorzystać mają nie tylko finansowo – pojawienie się ich tytułów w katalogu biblioteki to szansa na większą widoczność i dotarcie do nowych czytelników. Smashword przytacza nawet statystyki mówiące, że 41% osób, które wypożyczyło e-booka w bibliotece, potem także go kupiło!

Czytaj dalej „Self-publishing trafi do bibliotek”