Kinokuniya Book Store -Seattle International District. Zdjęcie Brewbooks

Jak to japońskie księgarnie wojują z Internetem

Największa japońska sieć księgarni Kinokuniya wykupiła 90% nakładu nowej książki Murakamiego, by walczyć z Amazonem. I planuje zrobić to jeszcze raz z innymi książkami!

W sierpniu pojawiła się informacja o tym, że Kinokuniya wykupiła 90 tys. ze 100 tys. egzemplarzy pierwszego nakładu nowej książki Shokugyō to shite no shōsetsuka popularnego pisarza Haruki Murakamiego. Chciała w ten sposób zmusić czytelników, by wybrali się do księgarni, a nie zamawiali z Internetu. Kinokuniya ma 60 placówek w całej Japonii i 10% tamtejszego rynku książki, ale zdecydowała się też na odsprzedanie części nakładu innym stacjonarnym księgarniom. Sam Murakami nie wypowiedział się na temat tej sytuacji.

Czytaj dalej „Jak to japońskie księgarnie wojują z Internetem”

WTK 2015 – księgarnie, które czytają i problemy chorego systemu. Dyskusja „Funkcjonowanie księgarń niezależnych na polskim rynku książki”

logowtkPierwszy dzień Warszawskich Targów Książki zaczęłam od dyskusji „Funkcjonowanie księgarń niezależnych na polskim rynku książki”. Uważam spotkanie za szalenie udane, bo bardzo wyraźnie pokazało, co jest problemem polskiego rynku książki.

A jest nim – wszystko. A dokładniej – wszyscy jego uczestnicy. W którymś momencie spotkanie zamieniło się we wzajemne przerzucanie winy między sobą, bo hurtownicy uważają, że to wydawcy są odpowiedzialni za problemy rynku, wydawcy twierdzą, że to wszystko przez hurtowników i żądnych rabatów księgarzy, a księgarze – że wydawcy nie dość ich wspierają. Gdyby oceniać środowisko książkowe na podstawie tego spotkania, to okazałoby się ono bardzo skłócone.

Ale zacznijmy po kolei. Przepraszam też na początek, że nie złapałam nazwisk wszystkich uczestników, nie wszyscy się też przedstawili. Najpierw streszczę, co mówili prowadzący z Prószyński i -S-ka oraz Sonia Draga, a potem przejdę do wypowiedzi hurtowników i księgarzy.

Czytaj dalej „WTK 2015 – księgarnie, które czytają i problemy chorego systemu. Dyskusja „Funkcjonowanie księgarń niezależnych na polskim rynku książki””

Czemu tak ciężko kochać księgarnie i książki jak ziemniaki, czyli parę słów o sentymentach

Wkurzyłam się. Na początku myślałam, że się wkurzyłam, bo David Nicholls mnie obraził, ale zaraz zdałam sobie sprawę, że powód jest zupełnie inny. Otóż łączy mnie z Nichollsem sentyment do księgarń – bo w mieście bez księgarń czegoś brakuje, nieprawdaż? Wkurzyłam się, bo nie wiem, co z tym sentymentem zrobić.

bookstore

Gdy byłam dzieckiem, każda wycieczka do Warszawy musiała obowiązkowo zahaczyć o dwa miejsca. Po pierwsze – McDonald. O tak, długo tego żeśmy na mej ukochanej wsi nie mieli. Włocławek miał wtedy McDonalda, a Płock nie, oburzające! Kto jako dziecko nie musiał jechać do drugiego miasta na cheeseburgera, ten… no dobra, może to niezbyt wzniosłe, ale wtedy to była duża rzecz, ok? Po drugie – Empik na Marszałkowskiej. Trzypiętrowy gigant, książkowa jaskinia. Ludzie siedzący na podłodze i czytający. Czy dziś się to jeszcze robi? Dawno już nie byłam w Empiku, a na pewno zbytnio się w nim nie rozglądałam, nie tak, jak w dzieciństwie, gdy myślałam, że trafiłam do świątyni.

Czytaj dalej „Czemu tak ciężko kochać księgarnie i książki jak ziemniaki, czyli parę słów o sentymentach”

86% czytelników kupuje e-booki w tylko jednej księgarni

AttributionNoncommercialNo Derivative Works Some rights reserved by SOCIALisBETTER
Amazon Kindle Girl reading by SOCIALisBETTER

Codex Group, firma zajmująca się badaniami rynku książki, przepytała 2042 osób, pytając, gdzie kupują e-booki. Okazało się, że 86% respondentów kupuje w tylko jednej księgarni – najczęściej w Amazonie, iBooks lub Barnes&Noble. Z pozostałych 14%, które kupują w więcej niż jednym miejscu, 32% kupuje także w Amazonie.

Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne – zaufanie do dużej marki, lojalność klientów, wygoda, promocje, e-booki na wyłączność. Najważniejszym powodem może być jednak „zamknięcie” systemu, choćby przez DRM-y, które uniemożliwiają przeniesienie książkowej kolekcji na inną platformę i są połączone z dedykowanym urządzeniem. A że Kindle jest bardzo popularny…

There’s not one word about digital rights management that keeps readers from moving their purchases to another hardware platform. Why would people forego their main e-book vendor if they lose everything they bought when they switch?

W Polsce DRM-y umarły jakiś czas temu, a standardem stał się znak wodny. Polskie e-booki w Amazonie też zdarzają się nie za często, w związku z czym podział rynku rozkłada się nie aż tak oczywiście. Mimo to z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że też kupuję przede wszystkim w jednej księgarni – w Woblinku. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Jest to zwykle pierwsze miejsce, jakie sprawdzam w poszukiwaniu konkretnego e-booka. W innych księgarniach kupuję, jeśli akurat trafi się jakaś wyjątkowo pożądana przeze mnie książka w promocji. Unikam zakładania kont w księgarniach, w których jeszcze niczego nie kupowałam.

Ktoś zna może jakieś ciekawe dane na temat popularności polskich księgarni?

Więcej informacji możecie znaleźć w artykułach na Digital Book World i TeleRead.