Opowiadanie: Lwy morskie, odc. 3

Wstęp oraz część pierwszą znajdziecie tutaj.

Część drugą znajdziecie tutaj.

Lwy morskie, odcinek 3

Znowu wszystko bolało. Usiadłam, chowając się w cieniu górki przed żarem i wiatrem. Objęłam kolana ramionami, licząc, że jeśli będę trzymać sama siebie wystarczająco mocno, to może się nie rozpadnę. Czułam, jakby to miało nadejść już dziś.

Czytaj dalej „Opowiadanie: Lwy morskie, odc. 3”

Reklamy

„Bibliotekarka” w Silmarisie nr 3(10)/2018 i inne dobre wiadomości

Wczoraj ukazał się najnowszy numer internetowego magazynu „Silmaris”, a w nim moje opowiadanie „Bibliotekarka” – o pewnej niepozornej dziewczynie, z którą jednak nie opłaca się zadzierać. Wiem, co mówię, w końcu ukończyłam bibliotekoznawstwo. ;) Żadne tajemnice kryjące się między regałami pełnymi ciężkich tomiszcz nie są mi obce, a w tym opowiadaniu paroma się z wami dzielę.

Czytaj dalej „„Bibliotekarka” w Silmarisie nr 3(10)/2018 i inne dobre wiadomości”

Opowiadanie: Lwy morskie odc. 2

Wstęp oraz część pierwszą znajdziecie tutaj.

Część trzecia i ostatnia za tydzień.

Lwy morskie, odc. 2

Ale pan Fiodor nigdy się na placu zabaw nie zjawił. Pod wieczór podjechała karetka i – wbrew temu, o czym próbowałam go przekonać – sanitariusze mieli dość siły, by podnieść go z ławki. Więcej go już nie widziałam. 

Czytaj dalej „Opowiadanie: Lwy morskie odc. 2”

Opowiadanie: Lwy morskie, odc. 1

Opowiadanie Lwy morskie po raz pierwszy ukazało się w zbiorze Karaluch w uchu w 2014 roku. Jest to mój mały self-publishingowy zbiorek, zresztą do znalezienia w internetach do dzisiaj. Ostatnio postanowiłam go sobie odświeżyć, zastanawiając się, jak bardzo cztery lata mogły zmienić mój styl czy patrzenie na pewne sprawy. Zaczęłam od Lwów morskich, bo z jakiegoś powodu wydały mi się najłatwiejsze do przypomnienia – w końcu mam zwyczaj swoich opowiadań po ich napisaniu i publikacji nigdy już nie czytać. Jeśli chodzi o cały zbiorek, to w jednej z jego recenzji znajdziecie takie oto podsumowanie:

To są dobrze napisane i bardzo inteligentne opowiadania dla wszystkich wielbicieli fantastyki, tylko przeraźliwie smutne. Ani strzępka nadziei, ani światełka w tunelu, ani nawet fatamorgany.

Czytaj dalej „Opowiadanie: Lwy morskie, odc. 1”

Sprawozdanie z lektury: Fantazmaty

Fantazmaty posiadam w wersji zarówno e-bookowej (dostępnej do pobrania za darmo, klik klik), jak i papierowej, bo stwierdziłam, że co mam sobie fajnej antologii na półce nie postawić? Oczywiście decyzję o zakupie podjęłam jeszcze przed przeczytaniem, a niedawna lektura Skafandra i melonika podniosła poprzeczkę bardzo wysoko… także przekonajmy się, czy warto było.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Fantazmaty”