Piszę

NaNoWriMo 2023 tydzień 4. Radość z pisania

Przed listopadem wyznaczyłam sobie na tegoroczne NaNoWriMo bardzo konkretny cel. Po czym… zapomniałam o nim już 1 listopada. Tak mnie pochłonęło to stukanie w klawisze i dobijanie do normy, że kompletnie wypadło mi z głowy, co ja tak naprawdę miałam robić. Na szczęście pod koniec sobie o tym przypomniałam. ; ) Także zapraszam na podsumowanie: NaNoWriMo 2023 tydzień 4.

NaNoWriMo 2023 tydzień 4. – pisać dla siebie

Od pewnego czasu czuję się trochę zmęczona pisaniem na nabory czy konkursy. Teoretycznie wymagania nie są duże, bo temat, gatunek czy liczba znaków to nie są jakieś wygórowane kryteria, ograniczające wyobraźnię pisarza. A jednak jest to jakaś dodatkowa presja, jakaś próba dostosowania się pod pewne oczekiwania. Brakuje mi też trochę czasu i przestrzeni na napisanie czegoś, co sama sobie wymyśliłam, a co niekoniecznie pasuje w tej chwili do któregokolwiek z naborów. Nie chcę chwilowo wymyślać niejako na siłę, chcę napisać bardziej „swoje” historie. Oczywiście te pisane z myślą o konkretnym czasopiśmie/antologii też są moje, ale… nie wiem, po prostu takie pisanie chwilowo jakoś mnie odrzuca.

Dlatego na NaNoWriMo 2023 wybrałam sobie dwa projekty. Jeden to właśnie opowiadanie pisane z myślą o konkretnej antologii (bo szkoda byłoby mimo wszystko nie napisać i chciałabym to zrobić), a drugi to zaczęła w 2019 powieść „Trzynogie bóstwo”. Postanowiłam kontynuować pisanie powieści, ponieważ widziałam w niej potencjał na całkowitą twórczą wolność. Bez zastanawiania się, czego mógłby chcieć czytelnik, co jest teraz popularne na rynku albo które wydawnictwo mogłoby się tym zainteresować. Chciałam ją pisać wyłącznie dla siebie.

I o tym trochę zapomniałam. Że tegoroczne pisanie miało być dla mnie, miało być nieskrępowaną radością z tworzenia. Tymczasem za dużo się martwiłam, czy ta struktura to jednak dobra, czy postaci w dobrych momentach wprowadzone albo czy czytelnik odbierze odpowiednio tę scenę? Na szczęście w tym czwartym tygodniu przypomniałam sobie, że to miała być przede wszystkim świetna zabawa, a nie obowiązek. Wymyślanie dziwacznych scen, pisanie „sassy” dialogów czy rozbudowywanie motywów szło mi świetnie i sprawiało mnóstwo satysfakcji, gdy dawałam sobie więcej wolności na eksperymentowanie i nie przejmowanie się, jak by to inni odebrali.

NaNoWriMo 2023 tydzień 4. – liczby

W tym tygodniu dotarłam do liczby 46784 słów. Czyli zostało mi już bardzo, bardzo niewiele. Zapewne we wtorek sięgnę magicznych 50 tysięcy. W tym roku chcę jednak pisać dzienną normę do końca i nie spocząć na laurach. Mam nadzieję, że się uda! Tak na tę chwilę prezentuje się mój kalendarz, w którym dzielnie zamalowuje kwadraciki (jeden za 250 słów):

NaNoWriMo 2023 tydzień 4. kalendarz
NaNoWriMo 2023 tydzień 4. kalendarz

Przepraszam za słabe zdjęcie, robione niedzielną nocą, więc oświetlenie słabe 😉 Jak widać, w ostatnich dniach nie miałam już siły dopisywać tych ostatnich kilkudziesięciu słów, by dopić do 1750. Może dlatego, że gdy próbuję, to wychodzą mi od razu 2 tysiące. A kiedyś trzeba też popracować.

A tak wyglądają wykresy ze strony. Chyba mogę być dumna z tej wyjątkowo równej kreski?

NaNoWriMo 2023 tydzień 4. – statystyki
NaNoWriMo 2023 tydzień 4. – statystyki

Powiedziałabym więc, że NaNoWriMo 2023 tydzień 4. był bardzo udany. Poza tym, że ruszyłam do przodu z samą treścią powieści, to jeszcze porobiłam sobie milion notatek, co by tu poprawić przy następnym podejściu. Mam nadzieję, że dojdzie do niego szybciej niż dopiero za rok… Przede wszystkim zaś – cieszyłam się pisaniem.

A jak wy się czujecie na samym finiszu? Macie jeszcze siłę na tę parę ostatnich dni pisania?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *