Podsumowanie CampNaNoWriMo kwiecień 2017

Uff, udało się! Tegoroczny Camp był dla mnie bardzo ważny, bo wróciłam do pisania po czteromiesięcznej przerwie. Było więc trochę wyboiście, bo musiałam znów przyzwyczaić się do codziennej pracy z tekstem, nie wspominając o „rozpisaniu się”.

A z początku szło trochę wyboiście i czułam zniechęcenie do swoich umiejętności… na szczęście dosyć szybko nabrałam tempa, coraz bardziej podobał mi się własny tekst, postaci zaczęły nabierać głębi, historia się rozwijała. Zwiększyłam cel z 10 do 20 tysięcy słów i osiągnęłam go na trzy dni przed końcem Campa. A także, bo czemu nie, zrobiłam sobie okładkę. ;)

Czytaj dalej „Podsumowanie CampNaNoWriMo kwiecień 2017”

CampNaNoWriMo 2017

Wystartowała najnowsza edycja CampNaNoWriMo! Jeśli nie wiecie, o co w tym chodzi, zapraszam do pierwszego postu z cyklu. Dziś chciałam tylko podzielić się paroma słowami na temat tegorocznego tekstu.

To w zasadzie mój ulubiony typ opowiadania, czyli „odzysk”. Co jakiś czas zaglądam do folderu z porzuconymi tekstami, by znaleźć tam 2-3 strony tekstu, o którego istnieniu kompletnie zapomniałam. Nie wspominając o szczegółach. Co się właściwie dzieje? Jaka miała być fabuła? Kim są te postaci?

Czytaj dalej „CampNaNoWriMo 2017”

Co z lipcowym CampNaNo?

Pewnie się zastanawiacie (przynajmniej ci z was, którzy śledzą moje pisarskie męczarnie), czemu nie wspomniałam jeszcze o Camp NaNoWriMo. Otóż zdecydowałam się w lipcu nie dołączać do rywalizacji.

Czytaj dalej „Co z lipcowym CampNaNo?”

Podsumowanie CampNaNo 2016

Dokonałam rzeczy niezwykłej – napisałam ponad 12 tys. słów nie osiągając przy tym kompletnie niczego. Bardzo to smutne i pesymistyczne, dlatego zapraszam do archiwum w poszukiwaniu weselszych postów na temat Camp NaNoWriMo.

Czytaj dalej „Podsumowanie CampNaNo 2016”

Nie wiem co robię, ale się staram – CampNaNoWriMo 2016

Tak, 1 kwietnia wystartował Camp NaNoWriMo. Tych z was, którzy nie wiedzą, o co chodzi, zapraszam do notki zeszłorocznej.

Biorę udział i w tym roku, choć nie napisałam jeszcze nic. No, może nie całkiem – licznik pokazuje 1294 słowa, o których za chwilę. Za prawdziwe pisanie zamierzam się zabrać dziś, dopiero 11 kwietnia. Jest to wbrew pozorom działanie celowe. Od początku roku piszę w zasadzie bez przerwy. Tak się złożyło, że w marcu skończyłam aż trzy opowiadania. Osiągnęłam tym samym punkt całkowitego wyczerpania psychicznego i zwyczajnie musiałam zrobić sobie przerwę. Szczerze mówiąc, gdyby nie Camp, prawdopodobnie odpuściłabym sobie cały kwiecień.

Czytaj dalej „Nie wiem co robię, ale się staram – CampNaNoWriMo 2016”