NaNoWriMo 2018 – tydzień pierwszy

Minął pierwszy tydzień kolejnej edycji NaNoWriMo! Jak poszło? Zacznijmy może od liczb – do tej pory napisałam 7008 słów, czyli mniej więcej połowę tego, co powinnam mieć wg kalendarza NaNo (który w ósmym dniu przewiduje 13 333 słowa). Oczywiście przy założeniu, że planuję rozbić bank i dobić do 50 tysięcy, a jak wiecie z tego wpisu, moje plany są trochę inne. Luźne podejście do NaNoWriMo i pisanie mniej niż normalnie jest wymagane ma swoje plusy, ale też trochę zaskakujące minusy.

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2018 – tydzień pierwszy”

Reklamy

NaNoWriMo Schrödingera, czyli mgliste plany na 2018

Za parę dni rusza kolejna edycja NaNoWriMo. Jeśli nie wiecie, o co chodzi, zapraszam do tego posta, a jeśli nie rozumiecie, jaki to ma sens, zapraszam tutaj. W tym roku będzie to dla mnie już piąty pisarski listopad. Wszystkie pozostałe edycje wygrałam, pisząc czy to powieści, czy opowiadania o liczbie słów przekraczającej 50 tysięcy. Tym razem choć biorę udział, choć piszę, to wcale nie planuję wygrać. Macie prawo w takiej sytuacji zadać pytanie: po co?

Czytaj dalej „NaNoWriMo Schrödingera, czyli mgliste plany na 2018”

NaNoWriMo 2017 – podsumowanie. I plany na 2018

Tak, wiem, zdążył minąć miesiąc od końca NaNoWriMo. Mimo to wydaje mi się, że wypada napisać jakieś podsumowanie, nawet jeśli tak bardzo spóźnione.

Udało mi się wygrać – napisałam 50782 słowa. Cel 50K osiągnęła 27 listopada i choć miałam pisać codziennie aż do końca, to jednak w tym momencie się zatrzymałam i odpuściłam ostatnie parę dni. Z różnych powodów, także dlatego, że nie było sensu dalej klepać na siłę, skoro wiedziałam, że z większości tego, co zrobiłam w ostatnim tygodniu i tak nie jestem zadowolona.

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2017 – podsumowanie. I plany na 2018”

NaNoWriMo 2017 – tydzień 3, w którym niczego nie skończyłam, ale za to tempo jest równe

Minął trzeci tydzień NaNoWriMo, a to oznacza, że wchodzimy już na ostatnią prostą! W tym tygodniu dobiłam do 40435 słów! Tym samym zostało mi już tylko ostatnie 10 tysięcy do zwycięstwa.

Po pierwsze, nie wiem, jak to robię, ale jeszcze nigdy nie pisałam NaNoWriMo w tak równym tempie. Zawsze trafiały mi się gorsze dni albo miałam inne zajęcia i dałam radę wklepać dosłownie tylko kilkanaście słów. W tym roku codziennie piszę około 1700 słów (czasem więcej, jeśli mi akurat wena dobrze idzie) i jest to niesamowicie wyczerpujące psychicznie. Potrzebuję dnia przerwy, ale to NaNo, więc nie ma czasu na przerwę. Zresztą czuję, że jak wypadnę z rytmu, to już go na nowo nie złapię.

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2017 – tydzień 3, w którym niczego nie skończyłam, ale za to tempo jest równe”

NaNoWriMo 2017 – tydzień 2, w którym dobiłam do 25 tysięcy słów

Minął tydzień drugi. Dopiero. Tak, zapewne widzicie spadek entuzjazmu w porównaniu z tygodniem pierwszym, ale to dlatego, że jestem nieprzerwanie chora, a czapka, którą robiłam na drutach okazała się wyjątkowo pracochłonna. Tydzień trzeci zapowiada się już chyba spokojniej, mam nadzieję.

Co więc osiągnęłam? Przede wszystkim w poniedziałek dobiłam do 25 tysięcy słów, czyli połowy całego NaNoWriMo. Mimo narzekań wszystko idzie zgodnie z planem, utrzymuję równe tempo około 1750 słów dziennie, bo raz, że zadanie w Habitice do odhaczenia (1667 słów) mnie pilnuje, a dwa, że kwadraciki na kalendarzu trzeba zamalowywać, a pełne dwa rzędy są dopiero powyżej 1750. Właśnie, jeszcze w tym roku nie pokazywałam kalendarza!

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2017 – tydzień 2, w którym dobiłam do 25 tysięcy słów”