Bilbo – społecznościowa biblioteka

Pojawiła nam się w Internecie nowa inicjatywa. Niedawno wystartował serwis Bilbo, dzięki któremu możemy pożyczać od naszych znajomych (a także obcych mieszkających w okolicy) książki. Zamiast wybrać się do przyjaciela i grzebać mu po półkach, możemy – nie ruszając się z fotela – sprawdzić w serwisie, co też się na nich znajduje i poprosić przez Internet o pożyczenie czegoś. Jak przystało na prawdziwego introwertyka.

Brzmi intrygująco, więc postanowiłam Bilbo przetestować. Poniżej znajdziecie poradnik krok po kroku, a także moje ogólne uwagi co to działania serwisu i jego idei. Będzie oczywiście z mojego punktu widzenia, także bardzo chętnie usłyszę, co wy o Bilbo myślicie.

Czytaj dalej „Bilbo – społecznościowa biblioteka”

Reklamy

Smutne i dziwne losy BookLikes

W 2014 roku, poszukując dla siebie idealnego serwisu książkowego, natrafiłam na BookLikes. Nie był on tak rozpoznawalny jak GoodReads czy LubimyCzytać.pl, ale był niewątpliwie wyjątkowy.

Najlepszy serwis z najlepszymi ludźmi

Nazwałam go wtedy „książkowym kombajnem„, bo idealnie łączył cechy wirtualnej półki, forum i platformy do blogowania. Miał też godną pochwały ekipę, która na bieżąco odpisywała na wątpliwości użytkowników, poprawiała błędy i regularnie informowała o wprowadzanych oraz nadchodzących zmianach. Lepiej nawet, twórcy serwisu przez nikogo nie proszeni wprowadzili do serwisu nową funkcjonalność, gdy zobaczyli, że użytkownicy próbują samodzielnie stworzyć na forum Klub Książki. Nawet jeśli nie mogli czegoś zrobić od razu, sama informacja, że przyjrzą się problemowi/prośbie i zrobią coś najszybciej jak będą mogli, budowała wyjątkowo przyjazną atmosferę i sprawiała, że użytkownicy czuli się na platformie jak w domu.

W czerwcu 2015 BookLikes zrezygnowało z co czwartkowych podsumowań wprowadzonych nowości i zapowiedziało, że zaczyna duży projekt. W newsletterze ekipa pisała: „Przyszedł czas, aby pojedynczo wprowadzane udogodnienia zamienić na coś większego i lepszego. Dlatego zamiast czwartkowych nowości skupimy się na poprawieniu funkcjonalności BookLikes oraz dopracowaniu User Experience platformy. Zmiany, które planujemy wprowadzić oznaczają sporo pracy, dlatego teraz wszystkie nasze siły i zasoby skupią się na tej modernizacji. Nie bez powodu wspominamy o sile informacji zwrotnej. Nowy, lepszy Booklikes będziemy tworzyć z Wami!” Entuzjastycznie oczekiwałam więc nowości. Ale w listopadzie 2015 pojawiły się pierwsze objawy choroby – newsletter przestał dochodzić. Z początku nie zwróciłam na to uwagi, bo inne powiadomienia docierały. I niespecjalnie się tym przejęłam, w końcu ekipa miała dużo innej pracy.

Czytaj dalej „Smutne i dziwne losy BookLikes”