Blogowe podsumowanie 2015 roku

W tym roku zajrzeliście na bloga prawie 25 tys. razy. W zeszłym – 7 tys. Było was 16,5 tys. Rok temu – niecałe 4 tys. Zostawiliście 58 lajków i 230 komentarzy.

WOW. Dziękuję, że tak chętnie do mnie zaglądacie!

Czytaj dalej „Blogowe podsumowanie 2015 roku”

Czytelnicze podsumowanie roku

W tym roku przeczytałam 31(33) książki. Liczba w nawiasie dolicza dwa tomy mangi – osobiście wolę komiksy liczyć oddzielnie, bo czyta się je znacznie szybciej. Tak czy siak, udało mi się wygrać moje czytelnicze wyzwanie, zakładające 30 tytułów :)

Jak być może pamiętacie, na początku roku wybrałam 26 książek, które chciałam przeczytać. Patrząc tylko po liczbach, swój zamiar spełniłam. W praktyce jest trochę gorzej – jak się okazuje, nie potrafię trzymać się planu i zawsze jakaś ciekawa pozycja wciśnie się w kolejkę. Ostatecznie zaliczyłam tylko 18 tytułów z listy.

Czytaj dalej „Czytelnicze podsumowanie roku”

E-bookowe podsumowanie roku 2014 od Virtualo

Virtualo opublikowało komunikat z podsumowaniem zeszłego roku, a w nim trochę liczb:

rynek_e_bookow_infografika_virtualo

Rok 2014 zdecydowanie wzmocnił pozycję e-booków na rynku książki w Polsce. Wielkość sprzedaży książek elektronicznych w ciągu minionych 12 miesięcy firma Virtualo oszacowała na 40 mln zł netto. W ofercie największego dystrybutora e-książek dostępnych było ponad 37 tys. tytułów. Dobra dynamika wzrostu, rosnąca dostępność tytułów w wersji elektronicznej oraz efektywna współpraca z wydawnictwami i partnerami pozwoliła firmie zakończyć z sukcesem kolejny rok na rynku publikacji elektronicznych.

W 2014 roku liczba tytułów dostępnych w księgarni dystrybutora wzrosła w stosunku do 2013 roku o 19 %. W ofercie Virtualo pod koniec 2014 r. dostępnych było ponad 37 tys. książek w wersji elektronicznej oraz ponad 2 tys. audiobooków.

Poza tym Virtualo przypomniało o stworzonym przez siebie raporcie dotyczącym rynku e-książki w Polsce, który omawiałam tutaj, a także akcji Czytnikoliczenie, o której pisałam tutaj. Wśród największych sukcesów zeszłego roku znalazła się też akcja  Wirtualna Czytelnia Starbucks, „E-book też książka” – brali w niej udział popularni autorzy – oraz wrześniowe bitwy e-book kontra audiobook. Na ten rok Virtualo również zapowiedziało atrakcje:

Chcemy jeszcze aktywnie niż do tej pory promować e-czytelnictwo i przekonywać tych, którzy wcześniej nie mieli do czynienia z e-bookami, że warto sięgnąć po e-książki, gdyż to, co naprawdę się liczy to treść, a nie forma. Czekają nas nowe projekty i nowe wyzwania, którymi chcielibyśmy zaskoczyć e-czytelników.

Z podsumowania dowiedzieliśmy też, jakie e-booki były kupowane najczęściej – tu chyba żadnych zaskoczeń nie ma, królują kryminały i „Gniew” Miłoszewskiego. Zaraz za nim znajdują się „Sześć lat później” Harlana Cobena i „Czarna lista”, autorstwa Fredericka Forsytha. Poza kryminałami czytnikowcy chętnie sięgali po powieści obyczajowe i prozę („Zdrada” Paulo Coelho, „Grand” J.L. Wiśniewskiego, „Wilk z Wall Strett” Jordana Belforta), literaturę faktu („Einstein. Jego życie, jego wszechświat” Waltera Isaacsona, „Warszawa 1944. Tragiczne powstanie” Alexandry Richie, „MASA. O kobietach polskiej mafii” Artura Górskiego) i fantastykę („Marsjanin” Andy’ego Weira, „Droga królów” Brandona Sandersona, „Igrzyska śmierci” Suzanne Collins). Część z tych książek znajdziemy też w zestawieniu kandydatów do Bestsellerów Empiku, najwyraźniej więc gusta czytających książki oraz e-booki nie różnią się wiele.

Komunikat prasowy „Kolejny dobry rok dla rynku e-booków. Virtualo podsumowuje 2014

Czytelnicze podsumowanie roku

Dołączyłam w tym roku do czytelniczego wyzwania – nie do końca wiem, po co (a, pamiętam! Pakiety książek miały być w nagrodę!). A tak poważnie, to trochę po to, by zmotywować się do nadrobienia czytelniczych zaległości. Są takie książki, co już od dziesięciu lat stoją na półce i czekają… Zgłosiłam się do kategorii 26 książek w serwisie Granice.pl, czyli powinnam czytać średnio jedną książkę na dwa tygodnie.

Dodawanie do kolekcji wszystkich przeczytanych w tym roku książek pozwoliło też na szybkie podsumowanie, co najczęściej czytam (a przyznam, że zawsze mam problem, gdy ktoś zadaje mi takie pytanie, bo wybieram kolejne książki bez jakiegoś sensownego klucza):

2013 był w dużej mierze kryminalny:

1. „Pożegnanie wolności” Sara Blaedel

2. „Szach-mat” Adam Cioczek – z wydawnictwa e-bookowo.pl. Polecam.

3. „Święto świateł” Krzysztof Kotowski – również polecę.

4. „Cichym ścigałam go lotem” Joe Alex

5. „Morderstwo w Orient Expressie” Agatha Christie

6. „Pora przypływu” Agatha Christie – które podobało mi się znacznie bardziej niż lepiej znany „Express”

6.5 „Fabrykantka aniołków” Camilla Lackberg – w trakcie czytania.

Fantastyczny:

7. „W Przededniu” Orson Scott Card

8. „Gra Endera” Orson Scott Card

9. „Mgnienie ekranu” Terry Pratchett

10. „Salamandra” Stefan Grabiński

11. „Sad umarłych i inne opowiadania” Stefan Grabiński

12. „Gwiezdny pył” Neil Gaiman – mam wrażenie, że ekranizacja wyciągnęła z tej książki nawet więcej, niż do wyciągnięcia było.

Był też biograficzny, co jest nowością, bo wcześniej raczej po takie lektury nie sięgałam:

13. „Stażystka” Mimi Alford

14. „Seryjny morderca Thomas Quick” Hannes Rastam

15. „David Bowie. STARMAN. Człowiek, który spadł na ziemię” Paul Trynka

Klasyczny:

16. „Tortilla Flat” John Steinbeck

17. „Na południe od nigdzie” Charles Bukowski

18. „Wielki Gatsby” F. Scott Fitzgerald – ekranizacja była całkiem dobra i należę do tych, którzy uznali pomysł z uwspółcześnieniem muzyki za genialny.

19. „Katedra Marii Panny w Paryżu” Victor Hugo

Architektoniczny:

20. „Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach” Filip Springer – Springer ma dobre pióro i już, będę każdą jego książkę polecać.

21. „Uczyć się od Las Vegas. Zapomniana symbolika formy architektonicznej” Robert Venturi, Denise Scott Brown, Steven Izenour

I, hmm… obyczajowy?

22. „Dama w bieli” Dörthe Binkert

23. „Postrzępienie” Paweł Kasprowicz

24. „Gwelfów i gibelinów” Paweł Sajewicz

25. „Przystań na krańcu świata” Francesca Brill

Plus nie pasujące do reszty 26. „Za darmo” Chrisa Andersona (zaczęte jeszcze w poprzednim roku…).

Czyli dokładnie 26 książek. Szczerze mówiąc, ledwo zdążyłam. Ale pozostało jeszcze najważniejsze, czyli pozycje self-publishingowe. Tych na Granicach nie było, więc zdecydowałam się liczyć je oddzielnie:

1. „Ulica Abrahama” – Joanna Łukowska

2. „Krąg śmierci” – Tomasz Biedrzycki

3. „Za progiem” – Jarosław Turowski

4. „Wakacje mają smak wiśni” – Antonina Kostrzewa

5. „Uroboros” – Ernest Filak

6. „Hydra pamiątek” Katarzyna Woźniak – ledwo lekturę przetrwałam.

7. „Maski” Kasia Szewczyk, Jacek Skowroński

Zaległości oczywiście nie nadrobiłam, nie licząc paru klasyków – przede wszystkim dzięki wydawnictwu Prószyński i S-ka, które podrzucało mi regularnie coś ciekawego do recenzji. W 2014 już planuję nadrabiać na poważnie i współpracę z Prószyńskim kończę, tak jak z całą resztą, a trochę szkoda, bo trafiłam na kilka naprawdę świetnych pozycji, po które sama z siebie bym nie sięgnęła.

W ramach nabijania statystyk doliczę sobie jeszcze +4 książki za Sagę „Zmierzch”. Nie przeczytałam jej jednak w formie pierwotnej, lecz wersję zanalizowaną – dwie dzielne dziewczyny z internetów przegryzły się przez tę serię, rozdział po rozdziale, piętnują głupoty, niekonsekwencje i obrzydliwości. Abstrahując jednak od wszystkiego, co w tej sadze jest głupiego lub odrażającego – „Zmierzch” jest niezwykle nudny. Pierwsza część może jeszcze się broni, ale dziwię się, że „Księżyc w nowiu” nie wywołał masowych zachorować na narkolepsję. Przemilczmy zupełnie pozbawiony emocji finał całej serii. Ponieważ jednak miażdżenie słabej literatury sprawia mi masochistyczną przyjemność, w nowych roku zabiorę się zapewne za analizę „50 twarzy Greya”. Zaraz po tym, jak dziewczyny od „Zmierzchu” rozprawią się z „Intruzem„. Ach, i ponieważ w tym fandomie to chyba ważne – jestem w Team Jacob (przez co rozumiem zrozpaczony krzyk „Jacob, uciekaj z Meyerlandu, póki możesz, póki jesteś w miarę normalny i autorka nie zniszczyła cię doszczętnie… za późno…”)

Rok 2014 zacznę od Sherlocka Holmesa – całego. W końcu 3 sezon „Sherlocka” idzie, trzeba być przygotowanym. A zupełnie dygresyjnie, „Elementary” nie otrzymuje wystarczająco dużo miłości. Lucy Liu jako Joan Watson jest bardzo dobra i ogólnie serial nie jest zły, choć zakończenie pierwszego sezonu miał słabe. Ale niektóre zagadki są naprawdę ciekawe.

Marzy mi się też, że w tym roku w końcu napiszę coś, co nie będzie względnie gramatycznie poprawną notką na bloga. Zwłaszcza że chyba mogę zapomnieć o ukazaniu się dwóch moich opowiadań „na papierze”, bo minął już rok, a poza etap obiecanek ten projekt nie wyszedł.

A w pisaniu pomaga mi stronka 750words. Zamysł jest prosty – codziennie trzeba napisać minimum 750 słów, a jeśli pisze się regularnie, otrzymuje się odznaki ze zwierzaczkami w nagrodę. Niby zlepek kilku pikseli, a cieszy. I działa, bo żal mi ominąć choć jeden dzień, dzięki czemu skończyłam kilka rozdłubanych opowiadań. Kto potrzebuje motywacji do pisania – może wypróbować.

Obiecywałam w zeszłym roku i nic z tego nie wyszło, obiecam i teraz – będzie coś nowego do czytania.

Szczęśliwego.

Krótkie podsumowanie roku 2012

Image by: nigelhowe@Flickr, CC BY 2.0.
Image by: nigelhowe@Flickr, CC BY 2.0.

Krótkie i bardzo subiektywne podsumowanie roku z blogu Votum Separatum:

W tym roku przeczytałam około 30 książek – moimi zdecydowanymi faworytami są dwa tytuły: “Gentelmani” oraz “Źle urodzone”. Jeszcze nie dokończyłam lektury powieści “Gentelmani” Klasa Östergrena, ale  już wiem, że będzie to jedna z moich ulubionych historii – pełna niesztampowych postaci i Sztokholmu lat 70-tych. W Polsce książkę pięknie wydał DodoEditor. Równie piękny w treści i formie jest zbiór reportaży “Źle urodzone” – to zbiór tekstów i cudownych fotografii o architekturze PRL-u, prezentujący najważniejsze postaci i budynki. I wcale nie jest to książka dla architektów czy pasjonatów, ale wciągająca opowieść o konstrukcjach, które nieraz bywały przełomowe, ale przyszło im się “urodzić” w czasach niedoboru materiałów I odgórnie narzucanych norm – do poczytania dla każdego.

Jeśli chodzi o self-publishing, to największym wydarzeniem roku jest “Bloger” Kominka – e-book sprzedawany poprzez serwis Wydaje.pl, który miał zarobić pięciocyfrową sumę. Idą lepsze czasy dla self-publishingu? A może tylko po raz kolejny okazuje się, że lubimy czytać książki znanych osób?

Ciekawy wydał mi się też start platformy do wypożyczania e-booków w abonamencie i na iPada. Nowość na polskim rynku od Legimi wytrzymała ledwo jeden dzień – najpierw serwery nie wytrzymały wzmożonego zainteresowania użytkowników, potem w wyniku zamieszania, nieporozumienia i prawnych niejasności wydawcy wymusili zamknięcie systemu. Wrócił on po jakimś czasie i dziś już działa. Legimi oferuje 2000 e-booków w cenie 19 zł miesięcznie. Z podobnymi projektami chcą podobno ruszyć Virtualo i Nexto – będą mogły uczyć się na cudzych błędach.

Osobiste sukcesy odniosłam dwa – po pierwsze, wydawałam swoje pierwsze opowiadanie, “My rotten Valentine”. A że było to prawie rok temu, niedługo wypada pokazać coś nowego. Po drugie – dołożylam swoją małą cegiełkę do Wolnych Lektur. Przede wszystkim dumna jestem z udostępnienia “Małej księżniczki”.

Na koniec przypomnienie smutnego newsa – zmarł Boris Strugacki. Bracia Arkadyj I Boris Strugaccy to twórcy klasyki literatury science-fiction, z uwielbianym przeze mnie “Piknikiem na skraju drogi”.