Sprawozdanie czytelnicze: „Moce” Ursula K. Le Guin

I tak oto zakończyłam cykl „Kroniki Zachodniego Brzegu”, jedną z ostatnich rzeczy, jakie Le Guin napisała.

Czytaj dalej „Sprawozdanie czytelnicze: „Moce” Ursula K. Le Guin”

Sprawozdanie czytelnicze: „Głosy” Ursula K. Le Guin

Po dłuższej przerwie powracam do nadrabiania Le Guin, zwłaszcza że kolekcja Prószyńskiego liczy już sobie siedem tomów. Postanowiłam kontynuować serię „Kroniki Zachodniego Brzegu”, której pierwszy tom „Dary” czytałam już jakiś czas temu, pozostałe zaś nigdy nie ukazały się w Polsce jako samodzielne książki, przetłumaczono je dopiero na potrzeby zbiorowego wydania „Wracać wciąż do domu”. I jak tylko zaczęłam czytać „Głosy”, od pierwszej linijki poczułam, że to Le Guin. Ten styl jest po prostu rozpoznawalny.

Czytaj dalej „Sprawozdanie czytelnicze: „Głosy” Ursula K. Le Guin”

Sprawozdanie z lektury: Urodziny świata, Ursula K. Le Guin

Kochałam tę książkę, gdy przeczytałam ją po raz pierwszy dziesięć, jak nie piętnaście lat temu, i kocham ją teraz.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Urodziny świata, Ursula K. Le Guin”

Sprawozdanie z lektury: Cztery drogi ku przebaczeniu, Ursula K. Le Guin

Choć zbiór opowiadań Cztery drogi ku przebaczeniu skupia się na stosunkowo małym wycinku świata Ekumeny – na planecie Werel i jej kolonii Yeowe – stanowi bardzo interesujący przegląd przez formy i tematykę charakterystyczne dla twórczości Ursuli K. Le Guin.

Przede wszystkim historia planet opowiadana jest poprzez losy pojedynczych ich mieszkańców. Skaczemy więc w czasie i przestrzeni, niekoniecznie chronologicznie, czasem spoglądając na te same wydarzenia z różnych perspektyw. Całościowy obraz budujemy sobie jednak kawałek po kawałku, początkowo musząc z kontekstu domyślić się szczegółów.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Cztery drogi ku przebaczeniu, Ursula K. Le Guin”

Sprawozdanie z lektury: Dary, Ursula K. Le Guin

Czytelniczo na razie ten rok idzie wybitnie, udało mi się w styczniu skończyć cztery książki. Kij z tym, że dwie z nich zaczęłam jeszcze jakoś w listopadzie. Ważne, że udało mi się powrócić do codziennego czytania. I to nawet nie takiego wymuszonego – bo jak mnie Dary wciągnęły, to połknęłam połowę w jeden dzień. Jest więc szansa, że odkopię się trochę spod sterty zaległości i dojrzę światełko nadziei… Tak jakby można było nie mieć zaległości w czytaniu. Ha ha. Pamiętajcie, nie ma czegoś takiego, jak za dużo książek… ale o czytelniczej kolejce i kupowaniu nowych tytułów będzie w innym poście.

Kontynuując Wielkie Czytanie Le Guin dotarłam do Darów, wyjątkowo na razie nie uwzględnionych w żadnym z grubych tomiszczy wydanych przez Prószyńskiego – zakładam jednak, że przyjdzie taki piękny dzień, gdy pojawi się tom 4 i będzie zawierał całą trylogię Kronik Zachodniego Brzegu i parę innych rzeczy. Bibliografia Le Guin jest imponująca.

 

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Dary, Ursula K. Le Guin”