Czemu tak ciężko kochać księgarnie i książki jak ziemniaki, czyli parę słów o sentymentach

Wkurzyłam się. Na początku myślałam, że się wkurzyłam, bo David Nicholls mnie obraził, ale zaraz zdałam sobie sprawę, że powód jest zupełnie inny. Otóż łączy mnie z Nichollsem sentyment do księgarń – bo w mieście bez księgarń czegoś brakuje, nieprawdaż? Wkurzyłam się, bo nie wiem, co z tym sentymentem zrobić.

bookstore

Gdy byłam dzieckiem, każda wycieczka do Warszawy musiała obowiązkowo zahaczyć o dwa miejsca. Po pierwsze – McDonald. O tak, długo tego żeśmy na mej ukochanej wsi nie mieli. Włocławek miał wtedy McDonalda, a Płock nie, oburzające! Kto jako dziecko nie musiał jechać do drugiego miasta na cheeseburgera, ten… no dobra, może to niezbyt wzniosłe, ale wtedy to była duża rzecz, ok? Po drugie – Empik na Marszałkowskiej. Trzypiętrowy gigant, książkowa jaskinia. Ludzie siedzący na podłodze i czytający. Czy dziś się to jeszcze robi? Dawno już nie byłam w Empiku, a na pewno zbytnio się w nim nie rozglądałam, nie tak, jak w dzieciństwie, gdy myślałam, że trafiłam do świątyni.

Czytaj dalej „Czemu tak ciężko kochać księgarnie i książki jak ziemniaki, czyli parę słów o sentymentach”

Bestsellery Empiku – co kupimy w formie e-booka

3 lutego poznamy Bestsellery Empiku – czyli najlepiej sprzedające się w 2014 r. w tej sieci książkę, płytę, film, grę komputerową, kolekcję autorską i tytuł prasowy. Na razie Empik przedstawił kandydatów do tegoż tytułu – poniżej znajdziecie tytuły najchętniej kupowanych w zeszłym roku książek. Pozwoliłam sobie sprawdzić, które z nich kupimy w formacie elektronicznym.

Literatura polska:

Zygmunt Miłoszewski „Gniew”, W.A.B. – tak
Janusz L. Wiśniewski „Grand”, Wielka Litera – tak
Olga Tokarczuk „Księgi Jakubowe”, Wydawnictwo Literackie – tak
Wojciech Cejrowski „Wyspa na prerii”, Zysk i S-ka – nie
Katarzyna Grochola „Zagubione niebo”, Wydawnictwo Literackie – tak

Literatura obca:

Helen Fielding „Bridget Jones. Szalejąc za facetem”, Zysk i S-ka – tak
John Green „Gwiazd naszych wina”, Bukowy Las – tak
E. L. James „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, Sonia Draga – tak
Paulo Coelho „Zdrada”, Drzewo Babel – tak
Gayle Forman „Zostań, jeśli kochasz”, Nasza Księgarnia – tak

Jak widać fani beletrystyki nie mają specjalnych problemów z kupnem bestsellerów. Wyjątkiem jest książka Cejrowskiego, ale żadne jego tytuły nie są dostępne w formie e-booka. Z tego też, co rozumiem, jest to pozycja dosyć ładnie wydana i ilustrowana – co po przełożeniu na e-book niekoniecznie może dobrze wyglądać.

Czytaj dalej „Bestsellery Empiku – co kupimy w formie e-booka”

Młodzi wolą książki papierowe – bo e-booki są za drogie!

Badania przeprowadzone dla The Bookseller pokazały, że – mimo obiegowych opinii o młodzieży wolącej świat wirtualny od rzeczywistego – młodzi ludzie wolą książki drukowane od e-booków i audiobooków. Tak przynajmniej twierdzi 73% przepytanych w wieku 16-24 lat. 31% ankietowanych nie kupuje e-booków w ogóle. Tylko 27% stwierdziło, że woli książki elektroniczne od papierowych.

Co ciekawe, głównym powodem przedkładania wersji fizycznej nad elektroniczną jest… cena. Młodzi Brytyjczycy twierdzą, że e-booki są za drogie – 70% z nich stwierdziło, że 6,99£ to rozsądna cena za książkę drukowaną w miękkiej oprawie, ale tylko 10% dałoby tyle samo za e-booka. 43% przebadanych powiedziało, że e-książka powinna kosztować mniej niż 3,00£, a 27% – że pomiędzy 3,00-5,00£. Jednocześnie 37% zapłaciłoby za paperback pomiędzy 5,oo-7,00£, a 35% – pomiędzy 3,00-5,00£.

Czytaj dalej „Młodzi wolą książki papierowe – bo e-booki są za drogie!”

Dobre i lepsze po raz kolejny

W NaTemat artykuł „Polacy razem z Amazonem chcą dać papierowym książkom drugie życie” w klimatach książka drukowana vs elektroniczna. Jak zawsze w przypadku takich dyskusji znaleźć można myśli-perły. Artykuł dotyczy aplikacji Booke, która „ma być uzupełnieniem tradycyjnej książki. Z jednej strony doceniać intymność czytania, a z drugiej dać chętnym możliwość uspołecznienia tej wspaniałej czynności”.

Po pierwsze, nie rozumiem, o co chodzi z tą intymnością. Według słownika intymność oznacza:
1. «bardzo osobisty charakter czegoś»
2. «erotyczny, miłosny charakter czegoś»
3. «sprawa bardzo osobista, często o charakterze erotycznym»
Zgaduję, że nie chodzi o czytanie książek w sposób erotyczny, a pewnie „bardzo osobisty”. Złośliwie można powiedzieć, że pewnie chodzi o to, że jak się słucha audiobooka, to się nie czyta osobiście. A tak poważnie – czy jak się siedzi w za dużym swetrze na parapecie, popija kakao i czyta drukowaną książkę, to naprawdę jest się bardziej „tró” czytelnikiem niż gdyby siedziało się z czytnikiem? Co to za różnica? Treść książki inna? Jak czytam na czytniku to nie będę bardzo osobiście przeżywać tragedii i radości bohaterów, nie wciągnie mnie fabuła tak bardzo jak w przypadku papieru? Czy jak się zwinę pod ciepłą kołderką w chłodny dzień z książką drukowaną to moja lektura będzie bardziej intymna niż z e-bookiem? A właściwie dlaczego ma być bardziej intymna, kiedy mogłaby być ciekawa, pouczająca, interesująca…

Z artykułu dowiemy się też, że aplikacja ma na celu „połączyć ze sobą wszystko to, co najlepsze w papierze z dobrodziejstwami nowych technologii”. Jak widzimy z wcześniejszego cytatu, najlepszą cechą papieru jest intymność. Natomiast dobrodziejstwem technologii jest uspołecznienie czytania. Naprawdę? Ze wszystkich możliwych zalet e-booków, które są zawsze przytaczane, możliwość łatwego dzielenia się lekturą albo się nie pojawia, albo jest wymieniana na końcu. Zwraca się uwagę na to, że czytnik jest lżejszy niż drukowana cegła, że można mieć przy sobie wiele książek na raz, że e-booki są tańsze, że można je czytać natychmiast po złożeniu zamówienia. Ale uspołecznienie? Wysyłanie ciekawych cytatów na Facebooka? Spoko, fajny dodatek, ale nie nazwałabym go największym dobrodziejstwem technologii.

Czytaj dalej „Dobre i lepsze po raz kolejny”