Marcowe lektury

Marzec był czytelniczo raczej spokojny. Długo się rozkręcałam, zabrałam za „Diunę”, choć w kolejne była „Mona Liza Turbo”. Niespodziewanie wyskoczyła mi „Zaginiona dziewczyna” w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki „Books to Movies” na Booklikes.

6e4e52a635cc0a5adc01d91b2b1cf62aDiuna, Frank Herbert – Po pierwszych kilkunastu stronach zatrzymałam się, by pomyśleć „coś tu jest nie tak”. Albo autor ma zupełnie niestrawny styl, albo tłumacz zawalił. Przypomniałam sobie też, że z miesiąc temu guglałam tłumaczy Diuny, bo to chyba kontrowersyjny temat. W związku z czym będzie teraz oftop:

Czytałam tłumaczenie Marka Marszała, czyli to dobre. W przeciwieństwie do tego Łozińskiego. Tak, Łoziński to ten od nowego tłumaczenia Władcy Pierścieni. W moich poszukiwaniach trafiłam na tę analizę tłumaczenia. Nie będę się wykłócać nad przekładem poszczególnych terminów, ale nie mogę zrozumieć, jak można było poprzez tłumaczenie zmienić sens tekstu oryginalnego albo wyciąć (!) fragmenty tekstu. Cieszę się, że mam jednak tłumaczenie Marszała.

Czytaj dalej „Marcowe lektury”

Reklamy

Przegląd analiz złej literatury

Znalazłam sobie nowe hobby – czytanie analiz złych książek. Analiza złej książki tym się różni od samej złej książki, że można ją przeczytać i nie oszaleć. A tak poważnie – dobra analiza nie tylko złośliwie wyśmiewa wszelkie głupoty, niekonsekwencje, błędy i nieprawdopodobieństwa złej książki, ale też prezentuje komentarze i rozmyślania tłumaczące, dlaczego coś jest złe czy nawet szkodliwe. Analizy uczą i bawią, a także dają nadzieję, bo jeśli ktoś wydał taki chłam, to czemu miałby nie wydać mnie?

Drugą część zestawienia znajdziecie tutaj. Część trzecia w przygotowaniu!

Oto przegląd tego, co czytałam (link prowadzi do pierwszej części analizy, zainteresowani bez problemu znajdą następne):

1. „Bezdomna” Katarzyny Michalak zanalizowana przez NAKW-ę – jak się ostatnio dowiedziałam, Michalak – zwana też AutorKasią lub aŁtorKasią – cieszy się wyjątkowo złą sławą. I całkowicie słusznie. Michalak nie zna pojęcia researchu i radośnie klepie, co jej palce na klawiaturę przyniosą, nie dbając o realia, prawdopodobieństwo psychologiczne czy choćby zwykły sens i logikę. Cierpi też na typową wśród aŁtoreczek przypadłość – nie pamięta, co napisała dwie strony temu. Żeby było jeszcze straszniej, zabiera się za tak poważne tematy, jak bezdomność (wystarczy znaleźć bezdomnemu mieszkanie, by rozwiązać wszystkie jego problemy – podziwiajmy dogłębną znajomość tematu), choroby psychiczne (różne choroby o różnych nazwach są w praktyce tym samym, a w szpitalach przywiązuje się do łóżek nagich pacjentów i polewa zimną wodą), praca dziennikarza (wszyscy jak jeden mąż zajmują się wymyślaniem ploteczek o celebrytach i zarabiają na tym nieziemsko wielką kasę). Ba, autorka nie radzi sobie nawet z wynajmem mieszkań (kawalerka na Mokotowie za 300 zł miesięcznie – studenci całego świata płaczą). I moje ulubione – trzyminutowe seksy, od których bardziej niedorzeczny jest już tylko Grey.

2. „McDusia” Małgorzaty Musierowicz zanalizowana przez NAKW-ę – nigdy Musierowicz nie czytałam, więc nie mam sentymentu. Ale ci, którzy się do serii przywiązani, tym bardziej boleśnie odczują koszmar najnowszej odsłony. W „McDusi” narrator opowiada, jakie to postaci są miłe i kochane, ale same postaci swoim zachowaniem udowadniają zupełnie przeciwne tezy. Rzucanie w dzieci szkłem jest dopuszczalną techniką wychowawczą, tak jak i wpędzanie w zaburzenia odżywienia, a najlepsza kobieta to stłamszona u boku męża sarenka. Straszne rzeczy się tu dzieją.

3. „Achaja” t. 1 Andrzeja Ziemiańskiego zanalizowana przez NAKW-ę – świat Ziemiańskiego jest radośnie niespójny i pozbawiony jakichkolwiek sensownych zasad, a główna bohaterka to irytująca, współczesna nastka. I nie wiem, co mnie bardziej śmieszy – orzeł z mózgiem człowieka, obóz pracy na pustyni, w którym więźniowie uczą się sztuk walki zamiast umierać z głodu i wyczerpania, podróż przez burzę piaskową z żyroskopem czy „Jedna lisica[, która] poroniła z wrażenia”. Czy to miała być parodia?

4. „Nadzieja” Katarzyny Michalak zanalizowana komiksowo przez Eśkę – chciałabym powiedzieć, o czym jest ta książka, ale naprawdę nie wiem (nie jest to pierwszy tytuł Michalak, przy którym występuje ten problem – nie wiem też, o czym jest „Gra o Ferrin”). Wiem tylko, że mężczyźni są źli (jak w każdej książce tej aŁtorki), świat jest zły (jak w każdej książce tej aŁtorki), a bohaterka zachowuje się albo głupio, albo wrednie, znęcając się nad jedynym człowiekiem, który okazuje jej sympatię. Dlaczego? To chyba miała być trudna miłość, a wyszło na to, że Liliana to kłamczucha i prowokatorka, a Aleksiej to masochista.

Czytaj dalej „Przegląd analiz złej literatury”