Czytania jeszcze nie zakazali – krótki rant o #antypiracimy

Powiem krótko na wstępie, dla porządku, że naprawdę nic nie mam do żadnych akcji promujących kupowanie e-booków w sklepach zamiast ściągania z Chomika. Sama wolę kupować, bo wtedy mam jakąś minimalną gwarancję, że plik będzie przygotowany profesjonalnie i da się go czytać nie wykrwawiając sobie oczu na literówkach i błędach składu. Ale jak żem zobaczyła hasło nowej akcji Virtualo to mi ręce jako te płetwy opadły.

Virtualo wystartowało z nową akcją „Czytam legalnie”, wspieranym hastagiem #antypiracimy. I niezależnie jak słuszne były intencje pomysłodawców, to hasło jest o kant dupy potłuc. Czytam legalnie? Poważnie? Bo tak generalnie to czytanie zawsze było i jest legalne, chyba że rząd znowu coś po nocy przegłosował, a ja nie zauważyłam. Nawet czytanie Mein Kampf jest, o zgrozo, legalne.

Czytaj dalej „Czytania jeszcze nie zakazali – krótki rant o #antypiracimy”

Reklamy