90% amerykańskich bibliotek wypożycza e-booki

Według najnowszych badań Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotek (American Library Association) 90% bibliotek w USA wypożycza swoim czytelnikom książki elektroniczne – w 2012 r. było to 76%. Wydawcy z Big5 (Penguin-Random House, Simon & Schuster, Hachette, HarperCollins) współpracują z bibliotekami na różnych zasadach, wprowadzając np. limity na wypożyczenia e-booków lub konieczność dodania na stronie biblioteki przycisku Buy it Now.

98% bibliotek udostępnia też użytkownikom darmowe Wi-Fi. W 2012 r. było to 89%. Również 98% bibliotek urządza szkolenia z korzystania z komputerów i bezpiecznego serfowania w internecie. Wzrosła też liczba średnio oferowanych stanowisk komputerowych – z 16 w 2012 r. do 20. Raport skupia się też na oferowaniu przez biblioteki usług potrzebnych do nauki i rozwijania zdolności zawodowych:
98% zapewnia pomoc przy wypełnianiu formularzy urzędowych;
97% zapewnia pomoc przy rozwiązywaniu prac domowych;
95% oferuje kursy dokształcające;
56% zachęca do zdrowego odżywiania i zdrowego trybu życia;
50% oferuje zajęcia dla małych przedsiębiorstw.
Nieliczne biblioteki posiadają własne drukarki 3D i prowadzą z nimi zajęcia.

Należy pamiętać, że ankieta została przeprowadzona na reprezentatywnej grupie bibliotek, a na ankietę odpowiedziało 70% z nich. Więcej szczegółów dotyczących badania znajdziecie w artykule „90% of US Libraries now Loan out eBook„, zawierającym komentarz oraz informację prasową ALA.

Reklamy

Self-publishing w bibliotekach – ciąg dalszy

Niedawno pisałam o tym, że dzięki współpracy Smashwords, dystrybutora self-publishingowych e-booków, oraz OverDrive, firmy dostarczającej e-booki do amerykańskich bibliotek, e-książki self-publisherów będą mogły być kupowane przez biblioteki i wypożyczane czytelnikom. Teraz przeczytałam – moim zdaniem – trochę przesadzony artykuł o tym, jak w praktyce wypadła realizacja tej współpracy.

Autorka Maria Schneider zadzwoniła do zaprzyjaźnionej biblioteki, by poinformować, że jej samodzielnie wydane książki są już dostępne. Bibliotekarz miał jednak duże trudności, by je znaleźć – nie pomogło ani wyszukiwanie po autorze, ani po tytule. Jak się okazało, self-publishingowe tytuły są dostępne w oddzielnym menu, nieintuicyjnie ukrytym gdzieś w systemie OverDrive:

Well. Smashwords does ship the books to Overdrive. HOWEVER, in order for the librarian to even FIND the books in the list, she had to spend a lot of time researching. None of the usual methods worked: Title, nope. Author name, nope. OH. Turns out there is a box on overdrive underneath some other menu…labeled “Self-published.” Once she FOUND that menu and clicked that box and did a search, well THEN the titles would show up. The button was not obvious and had she not known me personally and asked someone else about it…they would never have found my titles at all.

Autor wspomnianego artykułu podszedł do sprawy emocjonalnie, kilka razy podkreślając, że OverDrive „zesłał self-publishingowe e-booki do getta”. No cóż, w mojej opinii wydzielenie oddzielnego menu dla self-publishingu wcale nie jest takim dziwnym rozwiązaniem. Jest na pewno rozwiązaniem wygodnym dla tych, którzy nie znając żadnych self-publishingowych tytułów ani autorów właśnie po takie e-booki chcieliby sięgnąć (OverDrive miał przygotować zestawy 100 najpopularniejszych self-publishingowych kryminałów/romansów itp.). Zresztą, jak wynika z oświadczenia OverDrive, bibliotekarze sami prosili o wyróżnienie takiej kategorii:

We think it’s a benefit to give the Smashwords and other self-published titles their own tab in our Marketplace catalog portal. This was a direct request from librarians to make their selection process easier by splitting off this important and valuable collection. It’s not because the collection is any less valuable, but instead because it is a large selection it’s much more efficient to search and find what you’re looking for. This is similar to other special collections, like simultaneous use titles.

Natomiast warto skupić się nie tyle na „getcie”, co kwestiach czysto praktycznych. Nie wiem, jak dokładnie wygląda panel zakupowy, z którego korzystają bibliotekarze, ale jak wynika z artykułu, a także komentarzy na blogu Schneider, menu nie jest przejrzyste i nie umożliwia szybkiego dotarcia do self-publishingowych treści, nawet tym bibliotekarzom, którzy specjalnie ich szukają. Tym trudniej wyobrazić sobie, jak mieliby je zamówić bibliotekarze, którzy o self-pubie niewiele słyszeli, a być może by się nim zainteresowali, gdyby znaleźli go w katalogu. Zupełnie bezużyteczna jest wyszukiwarka, która nie pokazuje wszystkich dostępnych tytułów (z tego, co zrozumiałam, zaznaczenie opcji „All titles” wcale nie daje wszystkich tytułów, należy wybrać opcję „Additional titles”, co może być mniej oczywiste). To nie jest już kwestia jakiejś niechęci do self-publishingu czy próby ukrycia akurat tej oferty (co w sumie nie ma sensu, bo po co wtedy OverDrive w ogóle by w tę współpracę wchodził?), tylko źle skonstruowanego systemu. To tak, jakby książek z każdego wydawnictwa szukać w oddzielnej przeglądarce. Albo zaproponować oddzielną przeglądarkę dla poszczególnych gatunków literackich. Jeśli bibliotekarz szuka konkretnego tytułu konkretnego autora, to powinien móc go znaleźć w katalogu jak najmniejszą liczbą kliknięć.

Mam nadzieję, że zarówno OverDrive pójdzie po rozum do głowy, ale także bibliotekarze zaprotestują przeciwko niepraktycznemu rozdziałowi e-booków. Zakładam, że sytuacja, z jaką spotkała się Maria Schneider i bibliotekę, wynika z niedogadania się co do tego, jak tytuły self-publishingowe mają być pokazywane w systemie.

Wellcome Images – Tysiące lat kultury wizualnej dostępne za darmo

Tibetan plant Manuscript
Tibetan plant Manuscript
Credit: Wellcome Library, London. Wellcome Images
Copyrighted work available under Creative Commons by-nc 2.0 UK

Wellcome Images to zbiór ponad 100 tys. cyfrowych kopii manuskryptów, obrazów, starych fotografii czy rycin. Piszę o tym z dwóch powodów. Po pierwsze – materiały dostępne są w dobrej jakości. Po drugie – dostępne są za darmo na licencji Creative Commons Attribution (CC-BY).

Tym samym Wellcome Images jest gigantyczną kopalnią historycznych materiałów dostępnych dla każdego do łatwego pobrania i w wysokiej jakości, która sprawia, że można je sensownie wykorzystać. A dzięki licencji Creative Commons Attribution wykorzystanie to może mieć charakter nie tylko prywatny, ale też komercyjny. Jedyne, o czym trzeba pamiętać przy użyciu, to podanie Wellcome Library London jako źródła.

Creative Commons Attribution (CC-BY) 2.0
Dziel się — kopiuj i rozpowszechniaj utwór w dowolnym medium i formacie
Adaptuj — remiksuj, zmieniaj i twórz na bazie utworu dla dowolnego celu, także komercyjnego.

Kolekcja sięga od dzieł starożytnego Egiptu po prace van Gogha czy Goi. Poza wyszukiwarką materiałów możemy wyszukiwać w tematycznych kolekcjach czy po słowach kluczowych. Strona jest prosta i przejrzysta, a prace opisane.

Wellcome Images gromadzi też nowsze materiały, objęte prawami autorskimi, ale – co ciekawe – wciąż można mailowo poprosić o przesłanie takiego obrazka w wysokiej jakości. Zgoda na jego wykorzystanie zależy zapewne od tego, co chcemy z nim zrobić.

Więcej informacji na temat kolekcji w źródle. A najlepiej wejdźcie na stronę i sami ją sobie przeszukajcie.