Raport Legimi o czytelnikach e-booków i książek drukowanych

Legimi opublikowało „Raport z badania czytelników książek i e-booków”. Ankieta przeprowadzona na potrzeby tego badania wzbudziła trochę kontrowersji – była długa, miała czasem kiepsko skonstruowane pytania, a także pytania o poglądy polityczne czy posiadane dzieci, które dla niektórych respondentów okazały się zbyt wrażliwe. Mimo to udało się zebrać odpowiedzi prawie 5 tysięcy aktywnych czytelników e-booków i książek papierowych – 94% badanych przeczytało w ciągu roku co najmniej 6 książek. Prawie 68% respondentów przeczytało ponad 15 tytułów.

legimi-raport-2

Prawie 90% badanych czytało w ciągu ostatniego roku książki papierowe, a trochę ponad 78% – e-booki. Wynika to głównie z tego, że do czytelników e-booków ankieta była skierowana w pierwszej kolejności i nie przekłada się na ogół czytelniczej populacji.

legimi-raport-1

Czytaj dalej „Raport Legimi o czytelnikach e-booków i książek drukowanych”

Wydawcy i autorzy o jakości e-książek oraz e-bookowych planach

Nowe badania Bowkera przeprowadzone wśród wydawców (głównie małych) oraz autorów pokazały, że 84% respondentów zamierza w 2014 r. wydać e-booka (to o 21% więcej niż w zeszłym roku). Badanie pokazało też, jak ważna dla wszystkich uczestników rynku jest jakość przygotowania książki elektronicznej – 52% uznało, że trzeba szczególnie o nią zadbać, a 45% martwiło się błędami przy konwersji. Jednocześnie 39% ankietowanych uznało, że kupowane przez nich e-booki są dobrej jakości, kolejne 32% stwierdziło, że są okay, a tylko 3% narzekało na słabą jakość.

Co jednak najważniejsze, większość (68%) uważa, że jakość ma wpływ na sprzedaż książki elektronicznej (10% uważa, że od e-booków oczekuje się mniej niż od książek papierowych, więc jakość nie jest ważna). To dobrze, bo skoro wydawcy/autorzy z obawy o utratę zysków będą się przykładać do pracy, czytelnicy mogą liczyć na dobrze przygotowane książki.

Na poniższej infografice można znaleźć także inne ciekawe dane – wciąż popularny jest Amazon i Kindle, ale prawie tyle samo procent autorów/wydawców (trochę ponad połowa) sprzedaje książki przede wszystkim przez swoją własną stronę internetową. Najpopularniejszymi formatami są wciąż ePub oraz Mobi.

Q1-PubSurv-2014

Q2-Q3-PubSurv-2014

Q4-PubSurv-2014

Q5-PubSurv-2014

Q6-PubSurv-2014

Q7-PubSurv-2014

Q8-PubSurv-2014

Q9-PubSurv-2014

Q10-Q11-PubSurv-2014

Q12-PubSurv-2014-2

Q13-PubSurv-2014

 

Więcej w informacji prasowej Bowkera „Data Conversion Laboratory & Bowker Survey on Digital Publishing Industry Shows Publishers’ Increased Concern about eBook Quality„.

Infografika do pobrania w PDF stąd.

Studenci nie lubią uczyć się z cyfrowych podręczników

Hewlett Packard przeprowadził pod koniec zeszłego roku ankietę na uniwersytecie San Jose State, z której wynikło, że studenci chętniej korzystają z drukowanych podręczników niż cyfrowych. 57% badanych korzysta tylko z książek papierowych, 21% zarówno z papierowych jak i elektronicznych, a 21% – tylko z e-booków. Co ciekawe, najmłodsza badana grupa, czyli studenci w wieku od 18 do 35 lat sięgali po materiały drukowane częściej niż ich starsi koledzy – aż 62% z nich wolało druk.

procenty

Badanie przeprowadzono na niewielkiej, bo 527-osobowej grupie. Studenci kierunków Edukacja oraz Informacja naukowa i bibliotekoznawstwo, stanowiący prawie połowę badanych, sięgali po książki drukowane częściej niż studenci z kierunków ścisłych i biznesowych.

procenty3

Poniższy wykres pokazuje powody, dla których studenci wybierali druk lub e-booka. Jak widać, papierowy podręcznik dalej jest prostszy i wygodniejszy w użyciu niż jego cyfrowy odpowiednik. Łatwiej też robić w nim notatki. Z kolei e-booki są lżejsze i łatwiej dostępne. Co dziwne, tylko 16% odpowiedzi dotyczy możliwości przeszukiwania książki, co wydaje się przecież przydatną funkcją w trakcie nauki. Tylko 5% odpowiedzi dotyczyło interaktywności – dodatkowe elementy, takie jak nagrania, filmy czy zadania do wypełnienia nie okazały się przydatne dla studentów (albo może większość cyfrowych podręczników ich nie oferowała?).

Czytaj dalej „Studenci nie lubią uczyć się z cyfrowych podręczników”

Do 2018 w Wielkiej Brytanii e-booki przegonią książki papierowe

Jak wieszczy Pricewaterhouse Coopers (PwC), w 2018 r. 41% przychodów z całego rynku książki w Wielkiej Brytanii ma pochodzić ze sprzedaży e-booków – dzisiaj jest to 18%. Do tego czasu sprzedaż e-booków ma też przewyższyć liczbę sprzedawanych egzemplarzy drukowanych.

Phil Stokes, będący Entertainment and Media lead partner w PwC, podkreślił, że przemysł rozrywkowy i media znajdują się w czołówce cyfrowej rewolucji, w związku z czym dominacja cyfrowej dystrybucji i dóbr kultury nad fizycznymi egzemplarzami będzie w tych sektorach rosła najszybciej. Jeśli firmy nie chcą wypaść z rynku, muszą jak najszybciej przystosować się do cyfrowej ery:

Forget audience fragmentation. From a consumer’s angle, it’s about ubiquity – a consistent feel across multiple devices. Building this relationship offers a global opportunity as the economy moves from the delivery of products and services to the delivery of outcomes and experiences.

The entertainment and media industry is at the forefront of the digital revolution, because so many of its products and services can already be delivered in digital form. It may not be long before digital revenues from print, film, publishing and music overtake physical revenues in some markets. Media companies don’t need a digital strategy anymore; they need a business strategy, and a business model, which is fit for the digital age.

Niestety raport nie podaje, ile procent Brytyjczyków posiada/będzie posiadać e-czytniki, podaje za to, iż w 2018 50% będzie posiadać tablet, a 73% – smartphone.

Czytaj dalej „Do 2018 w Wielkiej Brytanii e-booki przegonią książki papierowe”

Ankieta – self-publisherzy o out-sourcingu

Self-publishing, jak sama nazwa wskazuje, polega na samodzielnym opublikowaniu swojej książki. Jednocześnie każdy self-publisher powinien być świadomy, iż nie wszystko da się zrobić samemu. Jeśli posiada się odpowiednie zdolności, można samemu zaprojektować i wykonać okładkę, ale korektę i redakcję lepiej zostawić komuś innemu. Digital Book World i Writer’s Digest Author zaprezentowały wyniki ankiety dotyczącej zlecania przez autorów niezależnych części procesu wydawniczego osobom trzecim.

W ankiecie wzięło udział 2197 autorów niezależnych i „hybrydowych” (publikujących zarówno samodzielnie, jak i poprzez wydawnictwa). Pytania dotyczyły nie tylko tego, jakie prace zlecają na zewnątrz, ale też ile za to płacą. Twórcy ankiety zaznaczają, że udział w badaniu był dobrowolny, więc odpowiedzi respondentów mogą nie przekładać się na ogół zachowań self-publisherów. Badanie nie sprawdzało też jakości usług i zadowolenia z nich.

Wykres ze strony Digital Book World
Wykres ze strony Digital Book World

Prawie połowa autorów przyznała, że korzysta z usług innych osób przy przygotowaniu książki do publikacji. Najbardziej ambitni autorzy zamawiali 3 usługi dla swojej książki i płacili za nie średnio pomiędzy 500 a 999 dolarów. Najczęściej zaś zamawiali wykonanie okładki, a w następnej kolejności – formatowanie (chodzi zapewne o przygotowanie pliku).

Przy okazji twórcy badania zauważyli, że im więcej autor zarobił na ostatniej książce, tym chętniej zamawiał różne usługi. Wydaje się to logiczne – taki autor nie tylko ma pieniądze, by zapłacić za profesjonalne przygotowanie następnej książki, ale też liczy, że wysoka jakość wykonania zapewni sukces także nowemu tytułowi. Dobrze zarabiający autorzy częściej wybierali też usługi, o które normalnie dba wydawca – profesjonalną okładkę, redakcję tekstu, marketing, promocję. I tak przykładowo 63,6% autorów, którzy zarobili na ostatniej książce ponad 25 tys. dolarów zamówiło wykonanie okładki; tak samo zrobiło 52% autorów, którzy zarobili pomiędzy 5-25 tys. dolarów, ale już tylko 22% autorów, którzy nie zarobili nic.

Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy zasada działa także w drugą stronę – czyli czy zamówienie szeregu usług przekłada się na lepszą sprzedaż tytułu. Zamówienie profesjonalnej okładki wydaje się jednak zawsze dobrym pomysłem – ładna i starannie wykonania okładka nie zniechęci potencjalnego czytelnika (przypominam tę stronę), a intrygująca i oryginalna przyciągnie i wyróżni tytuł z tłumu. W polskich warunkach, gdzie self-publishing jest zjawiskiem marginalnym (i niekochanym) pewnie bardziej wypadałoby się martwić o promocję, która na załączonym wykresie zajmuje przedostatnie miejsce, a w praktyce ostatnie, bo ilustracje to raczej miły dodatek niż niezbędny element elektronicznej książki.

Więcej w artykule „Should Self-publishing Authors Hire Editors, Producers and Cover Designers? Team Publishing vs. DIY” na stronie Digital Book World.