Kindloteka w BUW-ie

Właśnie znalazłam na Twitterze informację, że Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego otrzymała na 200-lecie istnienia UW 200 czytników Kindle od Amazona.

zrzut-ekranu-2016-10-06-o-17-05-38

Na razie nie znalazłam żadnych szczegółów, w razie czego będę je dopisywać.

Oba zdjęcia pochodzą z profilu Amazon Polska na Twitterze.

Aktualizacja 1. Na Twitterze pojawił się cytat z dr hab. Jolanty Talbierskiej, Dyrektor BUW: „To początek współpracy z Amazon, która pozwoli zapomnianym książkom wrócić do czytelników”. Oraz z Roberta Stobińskiego, GM w Amazon FC Poznań: “Promowanie czytelnictwa jest częścią naszego DNA, bo to od książek zaczęliśmy naszą działalność”.

Amazon ostrzega przed literówkami w e-bookach

Spokojnie, zanim przejdziemy dalej, odpowiem na najważniejsze pytanie – co to znaczy dla nas, Polaków? Ano kompletnie nic, gdyż nowy system działa tylko na Amazon.com. Ale nad problemem warto się pochylić, bo błędy w e-bookach są równie irytujące co w wydaniach drukowanych, a jednocześnie łatwiejsze do naprawienia.

Ponieważ kupuję wyłącznie w polskich księgarniach, nie wiedziałam, iż czytelnicy posiadający Kindle Paperwhite lub Voyage mogą zgłaszać błędy zauważone w e-bookach kupionych u Amazona. Po zaznaczeniu słowa, w którym zauważyliśmy literówkę lub błędne formatowanie, klikamy na symbol trzech kropeczek, a następnie „Report content error”. Otwiera się tak wyglądające okienko:

Czytaj dalej „Amazon ostrzega przed literówkami w e-bookach”

Przesiadka z Kindle Keyboard na Kindle Voyage – pierwsze wrażenia

Kindle Keyboard służył mi dzielnie od marca 2011 roku, czyli prawie pięć lat. Parę razy się w tym czasie zawiesił, ale ani razu nie zepsuł i pewnie długo bym jeszcze z niego korzystała, gdyby niemiecki Amazon nie zaczął wysyłać do Polski, do tego za darmo.

Uwaga! Ten tekst nie ma być ani recenzją, ani testem, a raczej czysto subiektywnym zapisem wrażeń z przesiadki na nowszy model. Zdaję sobie sprawę, że niewiele osób ma jeszcze Keyboarda, a większość przesiadła się już dawno na Classica lub Paperwhite’a. Nie podpowiem takim osobom, czy warto inwestować w Voyage’a. Czytniki to urządzenia, dla których czas płynie stosunkowo wolno, zwłaszcza teraz, gdy kolejne zmiany wydają się czysto kosmetyczne i można odnieść wrażenie, że wymyślono już wszystko, a jedynym wyzwaniem do pokonania pozostaje kolor. Dlatego w tym tekście raczej przypominam drogę, którą pokonano przez ostatnie pięć lat.

Czemu w ogóle padło na Voyage, choć wszyscy zdają się zadowalać tańszym Paperwhitem? Przyciski. Voyage to pierwszy po Keyboardzie Kindle z bocznymi „fizycznymi” przyciskami. I choć za chwilę będę się rozpisywać o wygodach dotykowego ekranu, to jednak od przycisków nie potrafię się odzwyczaić.

Czytaj dalej „Przesiadka z Kindle Keyboard na Kindle Voyage – pierwsze wrażenia”

Jak to japońskie księgarnie wojują z Internetem

Największa japońska sieć księgarni Kinokuniya wykupiła 90% nakładu nowej książki Murakamiego, by walczyć z Amazonem. I planuje zrobić to jeszcze raz z innymi książkami!

W sierpniu pojawiła się informacja o tym, że Kinokuniya wykupiła 90 tys. ze 100 tys. egzemplarzy pierwszego nakładu nowej książki Shokugyō to shite no shōsetsuka popularnego pisarza Haruki Murakamiego. Chciała w ten sposób zmusić czytelników, by wybrali się do księgarni, a nie zamawiali z Internetu. Kinokuniya ma 60 placówek w całej Japonii i 10% tamtejszego rynku książki, ale zdecydowała się też na odsprzedanie części nakładu innym stacjonarnym księgarniom. Sam Murakami nie wypowiedział się na temat tej sytuacji.

Czytaj dalej „Jak to japońskie księgarnie wojują z Internetem”

Po podniesieniu cen e-booków, sprzedaż spadła – powrót modelu agencyjnego w USA

Szok i niedowierzanie – wzrost cen e-booków spowodował spadek ich sprzedaży.

Po licznych kontrowersjach, sprawach sądowych, ugodach, wyrokach i negocjacjach w Stanach powrócił agencyjny model sprzedaży e-booków, a wraz z nim wydawcy podnieśli ceny swoich tytułów.

Historia modelu agencyjnego

By zrozumieć, czemu tak się stało, musimy cofnąć się do początku, czyli 2010 roku. Wówczas wydawcy sprzedawali dystrybutorom e-booki po cenie hurtowej, a następnie dystrybutor ustalał cenę końcową. Oznaczało to, że dystrybutorzy/księgarnie mogły konkurować obniżkami, co ważniejsze jednak – Amazon mógł kupować e-booki po 14,99$, a sprzedawać je za 9,99$. Robił to, by rozkręcić zainteresowanie e-bookami i rozpowszechnić Kindle. Wydawcy zaczęli się obawiać, że Amazon wygra tym samym z konkurencją, czyli Apple i Google, a w przyszłości zdobędzie monopol i będzie mógł dyktować własne warunki. By temu zapobiec przy okazji premiery pierwszego iPada, Apple i wydawcy dogadali się w kwestii stosowania modelu agencyjnego.

Czytaj dalej „Po podniesieniu cen e-booków, sprzedaż spadła – powrót modelu agencyjnego w USA”