NaNoWriMo 2018 – tydzień pierwszy

Minął pierwszy tydzień kolejnej edycji NaNoWriMo! Jak poszło? Zacznijmy może od liczb – do tej pory napisałam 7008 słów, czyli mniej więcej połowę tego, co powinnam mieć wg kalendarza NaNo (który w ósmym dniu przewiduje 13 333 słowa). Oczywiście przy założeniu, że planuję rozbić bank i dobić do 50 tysięcy, a jak wiecie z tego wpisu, moje plany są trochę inne. Luźne podejście do NaNoWriMo i pisanie mniej niż normalnie jest wymagane ma swoje plusy, ale też trochę zaskakujące minusy.

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2018 – tydzień pierwszy”

Reklamy

NaNoWriMo Schrödingera, czyli mgliste plany na 2018

Za parę dni rusza kolejna edycja NaNoWriMo. Jeśli nie wiecie, o co chodzi, zapraszam do tego posta, a jeśli nie rozumiecie, jaki to ma sens, zapraszam tutaj. W tym roku będzie to dla mnie już piąty pisarski listopad. Wszystkie pozostałe edycje wygrałam, pisząc czy to powieści, czy opowiadania o liczbie słów przekraczającej 50 tysięcy. Tym razem choć biorę udział, choć piszę, to wcale nie planuję wygrać. Macie prawo w takiej sytuacji zadać pytanie: po co?

Czytaj dalej „NaNoWriMo Schrödingera, czyli mgliste plany na 2018”

Krótka relacja z Bachanaliów Fantastycznych 2018

W tym roku w końcu zaczęłam jeździć po pisarsko-książkowo-fandomowych imprezach! Po Polconie i Warszawskich Targach Fantastyki przyszła pora na Bachanalia Fantastyczne w Zielonej Górze. A miałam powód, by właśnie teraz się tam udać. :) Także na początek trochę prywaty, potem zaś – króciutka relacja.

Czytaj dalej „Krótka relacja z Bachanaliów Fantastycznych 2018”

Z notatek pisarzyny: Wrzesień 2018

Wrzesień był bardzo pisarsko emocjonującym miesiącem, choć po raz kolejny nie udało mi się przełamać kryzysu i ukończyć jakiegokolwiek tekstu… Ba, nie mogę powiedzieć, bym porządnie popracowała nad czymkolwiek. Pozostaje czekać z nadzieją na NaNoWriMo. Wtedy po prostu się pisze i nie ma się wyboru. Mimo to są powody do radości.

Czytaj dalej „Z notatek pisarzyny: Wrzesień 2018”

Opowiadanie: Lwy morskie, odc. 3

Wstęp oraz część pierwszą znajdziecie tutaj.

Część drugą znajdziecie tutaj.

Lwy morskie, odcinek 3

Znowu wszystko bolało. Usiadłam, chowając się w cieniu górki przed żarem i wiatrem. Objęłam kolana ramionami, licząc, że jeśli będę trzymać sama siebie wystarczająco mocno, to może się nie rozpadnę. Czułam, jakby to miało nadejść już dziś.

Czytaj dalej „Opowiadanie: Lwy morskie, odc. 3”