Z notatek pisarzyny – Styczeń ’18

Za mało piszę. Dlatego, jak nakazuje logika, zacznę teraz regularnie pisać o pisaniu. Może w tym szaleństwie jest metoda, a może nic z tego nie wyjdzie, gdyż niczego tak szczerze nie znoszę, jak chwalenia się tekstem nieukończonym. A pokazać komuś coś rozdłubanego, jeszcze nie przeszlifowanego, to dla mnie prawdziwe wyzwanie. Ba! Z chwaleniem się i pokazywaniem tekstów ukończonych wcale nie jest lepiej. Mimo to spróbujmy – może po prostu bardziej się skupię na bólach pisarskich niż na samych tekstach.

Czytaj dalej „Z notatek pisarzyny – Styczeń ’18”

Reklamy

NaNoWriMo 2017 – podsumowanie. I plany na 2018

Tak, wiem, zdążył minąć miesiąc od końca NaNoWriMo. Mimo to wydaje mi się, że wypada napisać jakieś podsumowanie, nawet jeśli tak bardzo spóźnione.

Udało mi się wygrać – napisałam 50782 słowa. Cel 50K osiągnęła 27 listopada i choć miałam pisać codziennie aż do końca, to jednak w tym momencie się zatrzymałam i odpuściłam ostatnie parę dni. Z różnych powodów, także dlatego, że nie było sensu dalej klepać na siłę, skoro wiedziałam, że z większości tego, co zrobiłam w ostatnim tygodniu i tak nie jestem zadowolona.

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2017 – podsumowanie. I plany na 2018”

NaNoWriMo 2017 – tydzień 3, w którym niczego nie skończyłam, ale za to tempo jest równe

Minął trzeci tydzień NaNoWriMo, a to oznacza, że wchodzimy już na ostatnią prostą! W tym tygodniu dobiłam do 40435 słów! Tym samym zostało mi już tylko ostatnie 10 tysięcy do zwycięstwa.

Po pierwsze, nie wiem, jak to robię, ale jeszcze nigdy nie pisałam NaNoWriMo w tak równym tempie. Zawsze trafiały mi się gorsze dni albo miałam inne zajęcia i dałam radę wklepać dosłownie tylko kilkanaście słów. W tym roku codziennie piszę około 1700 słów (czasem więcej, jeśli mi akurat wena dobrze idzie) i jest to niesamowicie wyczerpujące psychicznie. Potrzebuję dnia przerwy, ale to NaNo, więc nie ma czasu na przerwę. Zresztą czuję, że jak wypadnę z rytmu, to już go na nowo nie złapię.

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2017 – tydzień 3, w którym niczego nie skończyłam, ale za to tempo jest równe”

NaNoWriMo 2017 – tydzień 2, w którym dobiłam do 25 tysięcy słów

Minął tydzień drugi. Dopiero. Tak, zapewne widzicie spadek entuzjazmu w porównaniu z tygodniem pierwszym, ale to dlatego, że jestem nieprzerwanie chora, a czapka, którą robiłam na drutach okazała się wyjątkowo pracochłonna. Tydzień trzeci zapowiada się już chyba spokojniej, mam nadzieję.

Co więc osiągnęłam? Przede wszystkim w poniedziałek dobiłam do 25 tysięcy słów, czyli połowy całego NaNoWriMo. Mimo narzekań wszystko idzie zgodnie z planem, utrzymuję równe tempo około 1750 słów dziennie, bo raz, że zadanie w Habitice do odhaczenia (1667 słów) mnie pilnuje, a dwa, że kwadraciki na kalendarzu trzeba zamalowywać, a pełne dwa rzędy są dopiero powyżej 1750. Właśnie, jeszcze w tym roku nie pokazywałam kalendarza!

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2017 – tydzień 2, w którym dobiłam do 25 tysięcy słów”

NaNoWriMo 2017 – tydzień 1

I już zleciało! Pierwszy tydzień NaNoWriMo. Pora więc tradycyjnie na podsumowanie. Na początek trochę liczb, a potem mięso, czyli teksty!

Między 1 a 7 listopada napisałam 15117 słów. Mam więc jednodniowy, bezpieczny zapas słów na wypadek, gdyby powinęła mi się noga. To lepiej niż w zeszłym roku, gdy o tej porze miałam trochę ponad 13 tysięcy. Sama jestem zaskoczona, jak dobrze idzie, myślałam, że pisanie kilku różnych opowiadań będzie trudniejsze, jednak możliwość przeskakiwania między tekstami okazała się zbawienna.

Czytaj dalej „NaNoWriMo 2017 – tydzień 1”