Polcon 2018 – Słowo na niedzielę

Źli ludzie twierdzą, że w niedzielę również padało, mnie jednak obudziło piękne słoneczko i błękitne niebo :) Spakowałam walizkę, wymeldowałam się z hotelu, ale nim ruszyłam w drogę powrotną do Warszawy, skoczyłam na jeszcze jeden panel.

Czytaj dalej „Polcon 2018 – Słowo na niedzielę”

Reklamy

Polcon 2018 – zajdlowa sobota

Najważniejsze to oczywiście raport pogodowy: w sobotę rano trochę pokropiło, po południu wyszło jednak słońce i nawet się do wieczora utrzymało. Nie żebym dużo zewnętrzna się naoglądała, bo kolejny dzień biegałam od prelekcji do prelekcji. A oto relacja!

Czytaj dalej „Polcon 2018 – zajdlowa sobota”

Polcon 2018 – zabiegany piątek

Tak, w piątek też padało. :P Na szczęście już nie tak strasznie jak w czwartek, w każdym razie dałam radę biegać po kałużach w sukience (nie żebym miała wybór, skoro jedyne spakowane spodnie przemokły). Posłuchałam paru fajnych prelekcji, zebrałam kolekcję autografów oraz poznałam całą masę ludzi – słowem, udany piątek.

Czytaj dalej „Polcon 2018 – zabiegany piątek”

Polcon 2018 – burzowy czwartek

Aaa, nawet nie wiem, od czego zacząć, tyle rzeczy się wydarzyło. Chyba będę musiała przyjąć taktykę chronologiczną, najbezpieczniejszą. Mam nadzieję, że rozumiecie moje głębokie zajaranie, bo na Polcon tudzież konwent w ogóle dotarłam po raz pierwszy. Chłonęłam więc wszystko i wszystkich, przytłoczona nowymi wrażeniami…

Czytaj dalej „Polcon 2018 – burzowy czwartek”

Warszawskie Targi Książki 2018 – fantastyczny fandom

Miałam dziś nie iść na Targi, ale Małż mnie pogonił, żebym nie marudziła, tylko choć na chwilę pojechała. I tak dotarłam w końcu do Strefy Fantastyki na dwa panele: „Czy pisarz powinien słuchać fanów?” oraz „Harda Horda – czyli fantastyka z perspektywy kobiety”.

Przyznam, że zauważyłam interesujący kontrast między tymi panelami. Na pierwszym ogólne odczucia względem środowiska były raczej pozytywne, na zasadzie „pisarze wywodzą się z fandomu, więc sami są fanami, wszyscy się znają, chodzą razem na piwo, atmosfera jest luźna i przyjazna”; na drugim zaś wylazła ciemniejsza strona, bo „środowisko nie rozmawia ze sobą o pewnych sprawach, o których powinno, jak finanse, kogo unikać, jak sobie poradzić ze słabym wydawcą”.

Znając życie, w obu tych perspektywach jest trochę racji i nie wątpię, że zdarzają się zarówno dobre, jak i złe doświadczenia. Natomiast, zwłaszcza w świetle tematyki poruszanej na drugim panelu, warto zauważyć, że na dziesięciu uczestników dyskusji, aż osiem to kobiety, a z dwóch panów tylko jeden był wymieniony w programie. Także fantastyka polska powoli się feminizuje.

Czytaj dalej „Warszawskie Targi Książki 2018 – fantastyczny fandom”