Sprawozdanie z lektury: „Modyfikowany węgiel”, Richard K. Morgan

Modyfikowanym węglem zainteresowałam się w 2015, przy okazji czytania Neuromancera i szukania cyberpunkowych inspiracji. Niestety nakład był wyczerpany – udało mi się raz wypatrzyć przeceniony drugi tom, ale w końcu go nie kupiłam. Na ratunek przybył Netflix, który postanowił książkę zekranizować, a to oznaczało nie tylko nowy serial do obejrzenia, ale też wznowienia powieści.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: „Modyfikowany węgiel”, Richard K. Morgan”

Reklamy

Sprawozdanie z lektury: Gentryfikacja Berlina. Od życia na podsłuchu do kultury caffè latte, Dorota Groyecka

Czym w zasadzie jest gentryfikacja? To coraz popularniejsze w ostatnim czasie słówko trudno skrótowo wyjaśnić. Zaczyna się od zaniedbanej, niezbyt bezpiecznej dzielnicy. Mieszkają tu głównie robotnicy z podstawowym wykształceniem, bezrobotni, czasem imigranci. Część budynków stoi opuszczona, część to lokale socjalne, wszystko jest zaniedbane.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Gentryfikacja Berlina. Od życia na podsłuchu do kultury caffè latte, Dorota Groyecka”

Sprawozdanie z lektury: Urodziny świata, Ursula K. Le Guin

Kochałam tę książkę, gdy przeczytałam ją po raz pierwszy dziesięć, jak nie piętnaście lat temu, i kocham ją teraz.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Urodziny świata, Ursula K. Le Guin”

Sprawozdanie z lektury: Kosmiczny poradnik życia na Ziemi, Chris Hadfield

Kilka lat temu natrafiłam na zdjęcie terytorium Polski zrobione z kosmosu. Pamiętam, że było bardzo popularne i przez pewien czas regularnie oglądałam kolejne zdjęcia różnych miejsc na Ziemi wrzucane przez astronautę Chrisa Hadfielda (potem niestety opuścił ISS ;) ). Dlatego też gdy zobaczyłam Kosmiczny poradnik życia na Ziemi od razu skojarzyłam nazwisko i poczułam się zachęcona do lektury. Zresztą czy może być coś ciekawszego niż książka o pracy astronauty?

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Kosmiczny poradnik życia na Ziemi, Chris Hadfield”

Sprawozdanie z lektury: Idź i czekaj mrozów, Marta Krajewska

Mam zawsze problem z takimi książkami. W zasadzie mogę o nich powiedzieć tyle, że je przeczytałam. Postaci jakieś są, wątki lepsze i gorsze, ani nie ma czego specjalnie chwalić, ani czego ganić.  Ot, przeczytałam.

Najlepszym elementem książki jest świat przedstawiony. Oto wioska na końcu świata, otoczona przez najróżniejsze, znane ze słowiańskich wierzeń potwory i bogów, leżąca w cieniu ruin twierdzy kiedyś potężnych wilkarów. Obrzędy i święta świetnie budują klimat, podoba mi się też, że istoty nadprzyrodzone są jednoznacznie pokazane i ingerują wyraźnie w życie mieszkańców, choć przybysze z zewnątrz powątpiewają w ich istnienie lub sens składania darów. Dla jednych więc potwory są prawdziwe, dla innych to tylko bajki. Tak samo granice dobry-zły, nasi-obcy wcale nie przebiegają tak prosto, jak może się w pierwszej chwili wydawać.

Czytaj dalej „Sprawozdanie z lektury: Idź i czekaj mrozów, Marta Krajewska”