Piszę

Powolne przygotowania do NaNoWriMo 2023 (Z notatek pisarzyny: wrzesień ’23)

Jeszcze przed wyjazdem na Kapitularz w moim ciele zaczęły krążyć podejrzane bóle… i mimo trzech wizyt u fizjoterapeutki jeszcze nie minęły. W związku z tym cały wrzesień spędziłam w bólu, frustracji i z ograniczoną możliwością poruszania się. Wydawałoby się, że unieruchomiona powinnam nie mieć nic lepszego do roboty od pisania. Niestety dolegliwości fizyczne szybko przeniosły się też na umysł, a w połączeniu z różnymi innymi porażkami już w ogóle zniechęciły do pracy. Pamiętacie tę eurowizyjną piosenkę „In corpore sano”? Sama prawda.

Przygotowania do NaNoWriMo 2023

Mimo wszytko udało mi się ruszyć do przodu. Rozpisałam sobie w całości na sceny opowiadanie o łowcy Zbyszku razem z uwagami, gdzie trzeba zrobić jaki risercz. Zaczęłam też dłubać pierwszą scenę. Ogólnie jestem zadowolona z historii, którą wymyśliłam – pytanie, jak mi pójdzie realizacja… No i Zbyszek znowu wyjdzie na tego złego. ; ) W międzyczasie możecie obstawiać, do jakiego tym razem wysyłam go miasta.

W przypadku powieści nie jest tak dobrze. Naiwnie wierzyłam, że zdążę przed listopadem wszystko sobie przygotować. Tymczasem część 1. dalej rozgrzebana (nie, to nie jest trylogia, to jest jedna książka, jedna zamknięta powieść, podzielona na 3. części, bo tak mi ją łatwiej ogarniać i strukturalnie mi się to ładnie składa), a część 2. i 3. składają się na tę chwilę ze sterty kompetnie losowych notatek, przypadkowych dialogów i ogólnego poczucia, że czegoś tu bardzo brakuje… Musiałam więc urealnić mój plan.

W trakcie NaNoWriMo 2023 chciałabym napisać opowiadanie, pierwszą część powieści oraz początek części drugiej. A także trochę rozpisek, notatek i losowych scen. Bo przecież w trakcie NaNo wolno wszystko. I nie traktuję tej zmiany – od całej powieści do tylko jej części – jako jakiejś porażki. Nikt nie obiecywał, że napisanie książki będzie łatwe. Przede wszystkim chcę się w listopadzie dobrze bawić i pisać to, co sprawia mi przyjemność.

A ty? Piszesz NaNoWriMo 2023?

Tych, którzy w ogóle nie wiedzą, o co chodzi, odsyłam do mojego wpisu „NaNoWriMo – co, czemu i po co?”. A tłumacząc w skrócie – NaNoWriMo to odbywające się co roku wyzwanie pisarskie, polegające na napisaniu w ciągu 30 dni listopada 50 tysięcy słów. Dowolnych słów. Powieści, opowiadań, pracy doktorskiej albo kompletnego bełkotu. Bo NaNoWriMo to nie jest jakaś oficjalna instytucja, która zagląda biednemu pisarzowi przez ramię i pilnuje tekstu. Równie dobrze można nie napisać ani słowa, ale zadeklarować, że osiągnęło się te 50k. Nikt tego nie sprawdza, nikt tego nie pilnuje. Piszesz wyłącznie dla siebie, bo chcesz się sprawdzić, wziąć udział w wyzwaniu i dobrze bawić.

NaNoWriMo ma też mocny aspekt społeczny – istnieją oficjalne forum regionu na stronie wyzwania, nieoficjalny discord oraz internetowe spotkania i zabawy, a w wielu miastach odbywają się spotkania pisarskie na żywo. To co, gotowi na NaNoWriMo 2023?

Moje pisanie w tym roku:

PS. Przepraszam, że tak krótko i niekonkretnie, nie byłam na siłach, by się rozpisywać. Jakbyście chcieli jakiś szczegółowy post o tym, jak wygląda cały mój proces twórczy to dajcie znać!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *