Czytam

Czytelnicze podsumowanie II kwartału 2023

Czytelnicze podsumowanie wpada na bloga z lekkim opóźnieniem, gdyż ostatnio często bolą mnie oczy i ciężko robić mi cokolwiek. To znany mi letni problem – moje oczy nie przepadają za gorącem i suchym powietrzem. W czytaniu też to nie pomaga. Ale tym będę się martwić za trzy miesiące, na razie przekonajmy się, jak minął mi czas od kwietnia do czerwca.

Nie zrobiłam dużego postępu, jeśli chodzi o zaplanowaną na ten rok listę (doszły tylko trzy pozycje). Zamiast tego sięgnęłam aż po cztery książki spoza niej. A ile się nakupowałam… wstyd! Ostatnio też coraz częściej łapię się na myślach, że przeczytałabym coś, czego nawet nie mam na półce ani w planach.

Skupmy się może jednak na tym, co udało mi się przeczytać.

Finanse

Dwie pierwsze książki spoza listy to „Kobieta i pieniądze” Dominiki Nawrockiej oraz „Jak zadbać o własne pieniądze” Marcina Iwucia. Sięgnęłam po nie, bo chciałam się trochę dokształcić z tematyki finansów (absolutnych podstaw) i zacząć trochę lepiej ogarniać swoją kasę. Ta pierwsza niezbyt przypadła mi do gustu. Większość rad mi się nie przydała, bo albo już wcześniej je realizowałam (np. rozpisywanie budżetu) albo sprowadzały się do „kup mieszkanie i wynajmij”, co dla większości ludzi jest niezbyt wykonalne… ogólnie za mało w tej książce konkretów, a za dużo „coachingowej” czy motywacyjnej pogadanki. Mam też wrażenie, że to książka skrojona pod jeden typ człowieka. Albo ma się bardzo konkretny charakter do robienia polecanych tu rzeczy, albo nie. I jak ktoś jest neuroatypowy to się w tym nie odnajdzie. Druga pozycja była już lepsza – bardziej konkretna, realistyczna i uporządkowana. Taka bardziej dla przeciętnego człowieka. Lepiej mi pomogła ustalić, na czym mam się skupić.

Fantastyka

Długo nie mogłam nadrobić Petera Wattsa – grubość „Ognistego deszczu” trochę mnie przerażała. Jak się okazuje – niepotrzebnie. A „Ognisty deszcz” to podwójne wydanie „Ślepowidzenia” i „Echopraksji”. Pierwsza z tych książek mnie zachwyciła. Pełna jest niesamowitych rozważań o świadomości, a także wizji prawdziwie obcych obcych. Połowy tej książki nie zrozumiałam, ale potrafię docenić szczerze naukową fantastykę. Ale… czy ja dobrze rozumiem, że oni z autystycznego dziecka wyhodowali wampiry? Czy w ogóle wpychanie wampirów do science-fiction jest jakimś popularnym trendem? Bo nie pierwszy raz się z tym spotykam i trochę mnie to dziwi.

Druga zaś z powieści… po prostu nie przepadam za rozważaniami nad religiami i Bogiem, zdają mi się one zawsze kręcić w kółko. Także spotkanie z obcym było tu wtórne i rozczarowujące w porównaniu ze „Ślepowidzeniem”. Mam też wrażenie, że cała ta historia ciągle do czegoś zmierzała, ale nie mogła do tego za nic dotrzeć. Warto za to zwrócić uwagę na znajdujące się na końcu obu książek słowniczki i szczegółową bibliografię. Nie jest to chyba zbyt powszechne wśród autorów s-f, by chwalić się swoim riserczem, więc bardzo doceniam.

Historia miast

Ciężko mi sensownie ocenić „Miejski grunt” Rafała Matyi. Może po prostu sięgnęłam po tę pozycję w niewłaściwym momencie. Choć porusza lubiany przede mnie temat tworzenia i funkcjonowania miast, nie mogłam się za bardzo skupić na lekturze. Autor przedstawia 250 lat przemian, jakie zachodziły w polskich miastach, często sięgając po nieoczywiste w pierwszej chwili tematy. Opowiada o telefonach i tramwajach, szkołach i fabrykach. Pokazuje wpływ historycznych przemian i polityki na zmiany w miejskiej tkance. Ale choć książka wydaje się w pierwszej chwili uporządkowana, to jednak zdarzało się, że autor zmieniał w połowie rozdziału temat, co mnie trochę gubiło. Była to dla mnie książka trudna i wymagająca, ale tak jak powiedziałam wcześniej – być może oceniam ją tak przez moje nie najlepsze nastawienie w tamtym momencie.

Dla młodszych czytelników

Za „Opowieść północną” Szymona Kruga zabrałam się w trochę nieodpowiednią porę, bo latem, a akcja dzieje się tuż u progu zimy! To horror dla dzieci w wieku 8-12 lat, w którym z jednej strony stawka jest bardzo wysoka, a zagrożenie jak najbardziej prawdziwe, a z drugiej – można w nim znaleźć trochę humoru na rozładowanie napięcia. Dzięki temu książka jest straszna, ale nie traumatyzująca młodych czytelników.

„Opowieść północna” jest też pięknie wydana. Brzegi kartek przyozdobione są „kleksami”, a tekstowi towarzyszą liczne ilustracje. Książka ma też twardą oprawę. Idealna na prezent dla dziecka, tylko może bliżej Halloween i zimy. 😉

Autystycznie

W moje ręce trafiła też świeżutka premiera – książka „Autentyczna w spektrum” Ewy Furgał. To pełen narzędzi poradnik dla dorosłych w spektrum autyzmu, próbujących odnaleźć się w życiu po otrzymaniu spóźnionej diagnozy. Więcej na jego temat przeczytacie tutaj.

Pełna lista na 2023 rok:

  1. Cud, miód, malina, Aneta Jadowska
  2. Inne nieba, antologia
  3. Ślepowidzenie, Peter Watts
  4. Echoprakcja, Peter Watts
  5. Obcy, Alan Dean Foster
  6. Małe kobietki, Louisa May Alcott
  7. Gorsze. Jak nauka pomyliła się co do kobiet, Angela Saini
  8. Samiec alfa musi odejść, Liz Plank
  9. Krew królów, Jürgen Thorwald
  10. Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944-1949, Grzegorz Piątek
  11. Miejski grunt. 250 lat polskiej gry z nowoczesnością, Rafał Matyja
  12. Jak działają ludzie, Camilla Pang
  13. Książka o człowieku w spektrum autyzmu, Weronika Janiak (do kupienia)
  14. ADHD u dorosłych: jak ułatwić sobie życie i uspokoić myśli, Sabine Bernau
  15. Scenariusz na miarę XXI wieku, Linda Aronson
  16. Piękny styl, Steven Pinker
  17. Stracone dusze. Amerykańska eksploatacja filmowa 1929-1959, Jacek Rokosz

Spoza listy

  1. Kosmos. Dziesięć rzeczy, które należy o nim wiedzieć, dr Becky Smethurst
  2. Battle Angel Alita: Last Order, Yukito Kishito, tomy 11 &12
  3. Kobieta i pieniądze, Dominika Nawrocka
  4. Jak zadbać o własne finanse, Marcin Iwuć
  5. Opowieść północna, Szymon Krug
  6. Autentyczna w spektrum, Ewa Furgał

Plany czytelnicze na III kwartał

Co dalej? W licu udało mi się już skończyć jedną książkę z listy („Samiec alfa musi odejść”). Cały czas mam rozdłubany „Piękny styl”, więc chciałabym skończyć go w pierwszej kolejności. Przejrzałam też spis treści 'ADHD u dorosłych” i jestem zaintrygowana. Może zacznę niedługo także tę książkę. Spoza listy kusi mnie zaś bardzo „Gideon z dziewiątego” Tamsyn Muir. Kupiłam go niedawno i może wyjątkowo nie pozwolę mu kurzyć się zbyt długo na półce.

Powinien być to też kwartał z powieściami nominowanymi do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. W tym roku jednak z tego zrezygnowałam, z dwóch powodów. Po pierwsze, czas na przeczytanie ośmiu powieści to 2,5 miesiąca, czyli bardzo mało. Wolałabym nie czytać w pośpiechu i się tym nie stresować. Nie chcę, by udział w Zewie Zajdla był dla mnie udręką. Po drugie, jak zobaczyłam niektóre tytuły, to mi się słabo zrobiło. Po prostu nie mam na to siły, nie mam ochoty na te akurat książki. Nie będę bez sensu się do nich zmuszać.

Mogę jednak zapewnić, że sięgnę po opowiadania. Zwłaszcza że jedno z nim sama nominowałam! Inne zaś budzą moją ciekawość. Także… do zobaczenia na Polconie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *