Piszę

NaNoWriMo 2021 – tydzień 2. Lepiej mieć 5k słów niż nie mieć

Trochę nie wiem, co wam o tym drugim tygodniu NaNoWriMo powiedzieć. Działo się w moim życiu tak dużo innych rzeczy, że w ogóle sukcesem jest, że napisałam cokolwiek. Bo ledwo o tym pamiętałam i kompletnie nie miałam na to siły. Napisałam w sumie tylko 1996 słów, dużo mniej niż tydzień temu. Nie ruszyłam też za bardzo z fabułą, ale przynajmniej postaci w moim opowiadaniu dostały imiona. Zdążyłam zmienić narrację z trzecioosobowej na pierwszoosobową, napisać parę bardziej szkiców scen niż scen właściwych i w głowie minimalnie stworzyłam sobie jaaaakąś koncepcję na ten tekst.

I w sumie tyle. Ale i tak jestem zadowolona, bo moim celem było pisać codziennie – choćby minimalnie – i ten cel osiągnęłam. Wniosek z tego taki, że skoro w momencie dużego stresu i wielu spraw do załatwienia mogę wycisnąć z siebie te kilkaset słów dziennie, to może w spokojniejszych czasach też mogę… Może mi to NaNoWriMo wyjdzie na dobre, choć miałam w tym roku duże wątpliwości, czy to ma sens.

I też – jak stwierdziła moja koleżanka – lepiej mieć te 5 tysięcy słów niż nie mieć żadnych w ogóle. Szału więc nie ma, ale wiecie “slow progress is better than no progress”.

I tyle, co wam będę długo gadać o niczym. Mam nadzieję, że wy pięknie wyrabiacie codzienną normę. 🙂

PS. W ogóle liczyłam, że w tym roku ukaże się jedno moje opowiadanie, ale nie wiem, temat coś umarł. :/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: