Piszę

Pisarskie podsumowanie 2020

Myślę, że zdecydowana większość z nas niecierpliwi się, by pożegnać już pełen nieszczęść 2020 rok i z nadzieją wypatruje roku 2021, oby lepszego… Mimo wszystko jakieś drobne miłe rzeczy się wydarzyły. Na przykład dla mnie każda publikacja nowego opowiadania jest dużym sukcesem, więc dziś jeszcze raz się nimi pochwalę.

Dorastanie w czasach cyborgizacji

Antologia "Tęczowe i fantastyczne" okładka

W czerwcu ukazała się antologia queerowej fantastyki „Tęczowe i fantastyczne”, a w niej moje opowiadanie „Dorastanie w czasach cyborgizacji”. Antologię możecie pobrać za darmo ze strony Krakowskiej Sieci Fantastyki w formacie ePub, Mobi oraz PDF. Oddzielnie dostępny jest też PDF z grafikami i rysunkami.

Tytuł opowiadania w zasadzie idealnie wyjaśnia jego treść, ale oto szczegóły: to opowieść o transpłciowym chłopcu i jego przyjaciołach. Grupa nastolatków zaczyna dorastać, odkrywając, co jest dla nich naprawdę ważne w życiu. Zmiany nie przebiegają jednak bezproblemowo – kształtujące się charaktery i zmieniające zainteresowania prowadzą do konfliktów. W tle znajdziecie cyberpunkowy świat, w którym technologia ułatwiła życie pod wieloma względami, jednak w niektórych przepadkach nadała tylko starym problemom nową otoczkę.

Poniżej znajdziecie parę opinii na temat mojego opowiadania:

Choć już od dawna nie jestem w wieku szkolnym, to „Dorastanie w czasach cyborgizacji” Agnieszki Żak na chwilę mnie przeniosło w tamte czasy. A raczej niedokładnie tamte czasy, bo jednak gdy ja byłam nastolatką, nie oferowano nikomu sztucznych ciał. Bardzo pozytywny kawałek literatury.

dziewiętnaście czwartych

Naprawdę świetne przedstawienie tego, co się dzieje z nastoletnimi przyjaźniami, gdy ludzie osiągają swoją prawdziwą formę.

@joyfulrivers na Twitterze

Takiego young adult potrzebujemy. Autorzy i autorki, uczcie się. Doskonałe opowiadanie na po maturce (i nie tylko)!

@ModerateDisco na Twitterze

„Dorastanie w czasach cyborgizacji” Agnieszka Żak. O jakie to jest fantastyczne i dobrze obmyślone. Chyba jedno z moich ulubionych opowiadań z antologii so far.

@ninquelen na Twitterze

Przechył

W listopadzie ukazała się antologia fantastycznych opowiadań o Śląsku „Inkszy Welt”, a w niej moje opowiadanie „Przechył”. Antologię możecie pobrać za darmo ze strony Śląskiego Klubu Fantastyki w formacie ePub, Mobi oraz PDF. Wersja drukowana będzie dostępna niedługo do kupienia.

Przechył to kolejne opowiadanie o łowcy potworów, demonów i duchów Zbyszku. Tym razem przybywa on na Śląsk, by rozwikłać tajemnicę przechylających się budynków i skonfrontować z dawno niewidzianą rodziną. Nie jest on tu jednak postacią najważniejszą. Tą jest Baśka, dziewczynka wyraźnie inna, której ciężko odnaleźć się zarówno w grupie rówieśników, jak i we własnej rodzinie. Najlepsze relacje zawiązuje z duchami, choć te bywają nieprzewidywalne i niebezpieczne.

Poniżej opinie na temat opowiadania:

Od dawna uważałam, że Żak ma świetny styl i potrafił skonstruować nietuzinkowe i klimatyczne opowiadania (o moich zachwytach jej tekstami możecie poczytać tutaj). Tym razem Zbyszek gra nieco poboczną rolę, a na pierwszy plan wysuwa się Baśka. Co wcale nie zmienia faktu, że nasz niezwykły łowca musi zmierzyć się z tytułowym przechyłem i rodzinną katastrofą.

Iwona Magdalena

„Przechył” należy do moich ulubionych historii. Agnieszka Żak stawia przede mną coraz wyżej poprzeczkę i przyznam, że chciałabym przeczytać jakąś jej znacznie dłuższą powieść. […] Całe opowiadanie jest niezwykle pełne magii, dobrej przygody i wręcz nie można się od niego oderwać. I czytania to prawdziwa przyjemność. 

Felicjada

Agnieszka Żak, autorka najlepszego opowiadania z zeszłorocznej antologii Rozstaje, i tym razem stworzyła starannie przemyślaną i wciągającą bez reszty historię zatytułowaną Przechył. Nazywana Znajdą Baśka wraz z innymi dzieciakami obserwuje prace mające na celu wyprostowanie przechylonego budynku szkoły, a w ich trakcie zauważa dziwnego mężczyznę. Od dłuższego czasu zajmuje się on tajemniczym przechylaniem i zapadaniem się budynków w Bytomiu, a gdy trafia na właściwy trop, przychodzi z nim do ojca dziewczynki. Która rzecz jasna nie jest zwykłym dzieckiem, bo potrafi rozmawiać z duchami, a nawet je wzywać… I tak śledztwo prowadzone przez łowcę Zbyszka prowadzi nas przez wiele interesujących śląskich legend i zjawisk aż do zaskakującego, a zarazem emocjonującego finału. Autorka umiejętnie porusza przy tym zagadnienie małostkowości ludzkiej natury, siły uprzedzeń i rodzicielskiej miłości, a także kwestię prawdziwej wolności. Istny majstersztyk, przeczytajcie koniecznie!

Głodna wyobraźnia

Przechyle Agnieszka Żak udowadnia kolejny raz (po „Dorastaniu w czasach cyborgizacji” z antologii Tęczowe i fantastyczne), że potrafi pisać o odmienności, dorastaniu, czy dojrzewaniu, także  do swojego przeznaczenia. Niestety nic więcej nie da się powiedzieć o tym, naprawdę dobrym, opowiadaniu bez zdradzania puenty. Śląsk z legend w tle.

Biblioteka Kruka

Twórczość Agnieszki Żak śledzimy już od jakiegoś czasu i bardzo ją lubimy. I tym razem jej opowiadanie nam się spodobało. Od początku czuć w nim charaktery postaci. Polubiliśmy i Baśkę z jej tatą, i Zbyszka – mimo że oboje mają trochę niesympatycznych cech, to są napisani tak, że z zaciekawieniem śledziliśmy ich losy. W Baśce i jej odrzuceniu przez kolegów, których ta, mimo niedopasowania, wciąż nazywa kolegami, dostrzegamy pewne autystyczne wzorce zachowań i sposobów postrzegania świata. Nie wiemy, na ile to zamierzone paralele, jednak w tym, że Baśka jest dziwna, niedostosowana i inna – a do tego widzi duchy i choć są one groźne dla ludzi, to ona się ich nie boi – dostrzegamy właśnie takie autystyczne, nietypowe postrzeganie świata. Choć oczywiście to nie tak, że autyścia widzą duchy, ale jak napisaliśmy – jest tu silna paralela.

Ginny N, portal Whosome

Nowy blog

W tym roku wystartowałam też z nowym projektem blogowym – Pisarka na spektrum. Piszę tam przede wszystkim o moim osobistym doświadczeniu autyzmu, wciąż świeżym i nie do końca przeze mnie samą zrozumianym. Dlatego też blog ma nie tylko wartość informacyjną dla innych, ale głównie jest dla mnie metodą poznawania samej siebie i zagłębiania się w autystyczną tematykę.

Pisanie rozbudowanych artykułów na przeróżne autystyczne tematy potrafi być niezwykle męczące, zwłaszcza kiedy muszę zrobić risercz, poczytać rzeczy, ogólnie mocno zagłębić się w dany temat, a potem jeszcze odnieść to jakoś do siebie, zwłaszcza gdy – jak typowy autysta – ni cholery nie potrafię określić, co czuję. ; ) Jestem jednak dumna z tego, co udało mi się tam stworzyć.

Napisałam też notkę zatytułowaną „Pisanie a emocje”, więc jeśli interesuje was takie trochę inne i autystyczne spojrzenie na moją twórczość, to zapraszam.

Podsumowując

Jak widać, w tym roku moje opowiadania trafiły do antologii, nic natomiast nie opublikowałam w czasopismach. Nie była to moja celowa decyzja, po prostu tak wyszło. Chyba nawet niczego nigdzie poza tymi dwoma tekstami nie wysyłałam, bo też pisarsko nie był to najlepszy rok. Sporo czasu poświęciłam na poprawianie i redagowanie dwóch wymienionych wyżej tytułów, poza tym zaś niczego nie udało mi się ukończyć… Cóż, zdarza się. Myślę, że w jakimś stopniu wpłynęło na mnie rozpoczęcie pracy zawodowej, bo wiele było takich dni, gdy już się napisałam i nawymyślałam treści do pracy, w związku z czym niekoniecznie chciało mi się pisać jeszcze opowiadania. Albo ciężko było mi się przestawić. Sporo czasu zajmowało mi też pisanie artykułów o autyzmie.

Na 2021 spoglądam jednak optymistycznie (przynajmniej pisarsko). Mam do skończenia „Łowców” oraz „Taksówkarkę”, które są dla mnie priorytetowe, kiedyś mogłabym też dokończyć „Potwora spod łóżka”, a może też wezmę udział w nowym konkursie Grupy Wydawniczej Alpaka. I jak zrzucę z siebie te 2-3 teksty (idealnie do końca marca), to będę mogła usiąść do powieści i poświęcić jej resztę roku. Także trzymajcie kciuki!


PS. Dla mnie najradośniejszą rzeczą w 2020 roku był nowy album od Lady Gagi „Chromatica”, który dał mi życie. I pretekst, by zrobić sobie powtórkę z wcześniejszych albumów, przypomnieć ulubione piosenki, odkryć je na nowo, docenić rzeczy, które wcześniej jakoś mnie nie ruszyły. W pół roku zrobiłam sobie wyprawę po 12 latach kariery mojej ulubionej piosenkarki. I tak dzięki muzyce jakoś przetrwałam.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: