Z notatek pisarzyny: wrzesień 2020
Piszę

Z notatek pisarzyny: wrzesień ’20

Ugh, cały dzień bolała mnie głowa i przez to czułam się wyrzygana… ale uparłam się, że pisarskie podsumowanie września trafi w piątek na bloga. Oto więc moje nie do końca przytomne wynurzenia.

Wszystko rozgrzebane

Mam w tym momencie CZTERY rozgrzebane opowiadania. I żebyście wiedzieli, to chwilę zajęło mi przypomnienie sobie wszystkich, bo mam dziury w mózgu i bałagan w plikach. Dwa z tych opowiadań mają nawet jakąś mniej więcej rozpisaną fabułę. Jedno ma pierwszą scenę. Ostatnie ma ogólny, jeszcze niespisany pomysł na pierwszą scenę… a może mam to gdzieś jednak napisane? Cholera wie. Mam już tyle katalogów w tylu Scrivenerach, że nie wszystko może się tam znajdować. Nie wiem, co robię, nie wiem, co się dzieje.

Prawda jest taka, że w tym miesiącu ani nie pisałam regularnie, ani nie planowałam porządnie tych tekstów. Tworzenie odbywało się bardziej na zasadzie: „dziś mam nagły napływ energii/natchnienia, więc napiszę jakąś losową scenę, może do tekstu numer jeden, może to tekstu numer dwa, posklejam to jakoś później i coś zrobię, żeby pasowało do fabuły (jak już ją wymyślę)”.

Bardzo brakuje mi ostatnio struktury. Moje zainteresowanie przeskakuje między najróżniejszymi tematami i projektami, nie mogę się skupić na jednej rzeczy. Możliwe, że nawet całkiem sporo w tym miesiącu napisałam, jeszcze więcej wymyśliłam, ale że wszystko odbywa się w chaosie, nawet nie potrafię ocenić, co dokładnie zrobiłam.

Październik tak naprawdę najlepiej byłoby poświęcić na stworzenie planu. Zadecydowania, co chcę napisać w pierwszej kolejności i porządnego rozpisania tych wszystkich opowiadań. Potrzebuję też codziennej rutyny. Ustalenia, że każdego dnia piszę tyle a tyle w określonych godzinach. Niestety na razie próby stworzenia harmonogramu dnia idą mi bardzo słabo… Mam nadzieję, że za miesiąc będę się mogła pochwalić nie tyle liczbą napisanych słów, co właśnie większym uporządkowaniem – rozpisanymi fabułami, dokładnymi planami scen i regularnością.

Nadchodzi NaNoWriMo

I nie wiem, co z tym zrobić. Pisać? Nie pisać? A jeśli tak, to co właściwie? I jak? Nie mam w tym roku jakoś natchnienia, ale czuję, że i tak będę wezmę udział, bo wszyscy wokół mnie będą pisać i będzie mnie wkurzać, że też nie pracuję… jakaś decyzja zapadnie pewnie na ostatnią chwilę.

A wy robicie w tym roku NaNoWriMo?

komentarze 2

  • Iwona

    Robimy NaNoWriMo 🙂
    Ale też mam z nim problem. Niby chcę, niby sobie obiecałam, ze ja w tym roku skończę powieść, ale mój tekst znów zaczyna się transformować, a nie jest nawet dobrze napisany. Po drodze przeczytałam też fajne rzeczy, które mogę sobie postawić za wzór i boleć nad tym, że chyba daleki. Ale przeczytałam też słabe rzeczy, i boje się, ze pójdę w ich ślady…
    Nie mam podjarania, ale to pewnie kwestia przewrotów w życiu prywatnym. Mam okładkę, ale ygh, nie wiem czy to ta i czy to ten tytuł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: