Piszę

Z notatek pisarzyny: sierpień ’20

Ups, zapomniałam o pisarskim podsumowaniu sierpnia. Gdyby mi o nim przypadkowo nie przypomniała Iwona Magdalena, to by pewnie w ogóle nie powstało…

Opowiadania

Może dlatego, że nie ma specjalnie o czym mówić. Największym sukcesem sierpnia jest wprowadzenie poprawek od redaktorki do „Przechyłu” – tekstu, którego premiera (wraz z całą antologią) zbliża się coraz większymi krokami. Normalnie redakcja to dla mnie tortury, ale tym razem wyjątkowo czułam się bardziej podjarana niż zniechęcona. Mam wrażenie, że udało się w trakcie tej redakcji poprawić bardzo dużo istotnych szczegółów, w wyniku czego opowiadanie stało się naprawdę dobre. I ogólnie jestem z niego zadowolona i nie mogę się doczekać, aż trafi w ręce czytelników. Mam nadzieję, że im też się będzie podobać… W każdym razie jeszcze raz dziękuję redaktorce, bo mi dała mnóstwo świetnych uwag, które pomogły ulepszyć tekst (i załatać straszne dziury!).

Poza tym… mam jakieś trzy opowiadania, nad którymi powinnam pracować, ale żadnego nie tknęłam. Co najwyżej poprzerzucałam trochę plików pomiędzy folderami, więc teraz przynajmniej jest porządek i wszystko w jednym miejscu. Tylko ani jednego słowa od tego nie przybyło.

Blogi

Niestety doszłam do smutnego wniosku, że mogę albo pisać opowiadania, albo teksty na blogi. Takie miałam ambitne plany, że napiszę o Kindze Dunin, cykl z poradami zrobię, „Alterd Carbon” rozłożę na czynniki pierwsze… I będę publikować regularnie co najmniej raz w tygodniu, a najlepiej to dwa razy. Tylko że to wszystko wymaga wysiłku. I jak mam najpierw pisać rzeczy do pracy, potem rzeczy na bloga, a potem jeszcze opowiadania/powieść, to w efekcie nie piszę nic. Bo tego jest za dużo i czuję się przytłaczona, na niczym się nie mogę skupić i rozgrzebuję zbyt wiele tekstów na raz.

Także chyba muszę pogodzić się z tym, że albo skupiam się na własnej twórczości, albo komentowaniu cudzej. Oczywiście wrażenia z lektur dalej będą się ukazywać (mam też nadzieję udłubać notkę o „Altered Carbon”), Pisarka na Spektrum też na razie działa w planowanym tempie, ale na ambitne teksty w stylu analizy „Daliana” nie macie co liczyć. : ( Tak, też mi z tego powodu przykro i też chciałabym umieć być bardziej produktywna. Niestety jestem z tych ludzi, którym zrobienie czegokolwiek przychodzi z wielkim trudem.

Co dalej?

Rok się kończy. Jak to się stało i jak to zatrzymać? Trzymajcie kciuki, żebym z czymkolwiek we wrześniu ruszyła, bo kurde ta niemoc twórcza już troszku za długo trwa.

Zdjęcie: Obraz Margo Lipa z Pixabay

komentarze 3

  • Iwona

    Mam wrażenie, że sierpień to ogólnie nie był dobry miesiąc na pisanie. Dla mnie też nie. Męczyłam się z blogiem jakoś też i nie napisałam zaplanowanych tekstów.
    Ale idzie jesień, te wieczorki ze świecami i w sweterkach na pewno pomogą na twórczość 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: