Wypalić chrom
O książkach

Sprawozdanie czytelnicze: „Wypalić Chrom”, William Gibson

„Wypalić chrom” to zbiór dziesięciu opowiadań autora „Neuromancera”. W zasadzie od pierwszych linijek widać, że to Gibson, zarówno jeśli chodzi o treść, jak i styl. I choć przyznam, że akurat pod względem językowym nigdy nie byłam jego wielką fanką, to doceniam tę wyjątkowość. Opisy cyberprzestrzeni cechuje niezwykła plastyczność, a przedstawiony przez niego cyberpunkowy świat jest fascynującą mieszanką kolorowej wirtualnej rzeczywistości, wysoko rozwiniętej technologii z powszechną biedą, brudem i odpryskującym chromem.

Wyróżnię dwa opowiadania, które przypadły mi najbardziej do gustu. Pierwsze z nich to „Czerwona gwiazda, orbita zimowa”, napisana do spółki z Brucem Sterlingiem. To historia o pierwszym człowieku na Marsie i ostatnim w kosmosie. Na radzieckiej stacji orbitalnej Kosmograd dochodzi do buntu załogi, ale niewiele mogą zmienić, gdy okazuje się, że stacja ma być zlikwidowana. W krótkim opowiadaniu autorom udało się stworzyć sympatyczne postaci, ciekawą fabułę i radziecki klimat, pełen propagandy i samizdatów. To interesująca wizja świata, w którym zimnowojenny wyścig w kosmos potoczył się trochę inaczej.

Drugie to „Pasujący gatunek”, tym razem napisane do spółki z Johnem Shirleyem. To dziwaczna historia człowieka, który zawsze czuł się inny, niepasujący, nie potrafiący mówić i zachowywać się we właściwy sposób. Jak normalny człowiek. Rusza on śladem najzwyklejszej – a jednocześnie kompletnie wyjątkowej – kobiety, by odkryć, że tajemnica normalności może się kryć w całkowitej dziwaczności. Bardzo przewrotna wizja, a jednocześnie przemawiająca do mnie jako autystki. ; )

Wspomnę też krótko o „Kontinuum Gersbacka” – pół opowiadanie, pół krytyka modernizmu w architekturze. Takiego tekstu się nie spodziewałam, ale oczywiście zaskoczył mnie pozytywnie! Zbiór zawiera także opowiadanie „Johnny Mnemonic”, które zostało zekranizowane z Keanu Reveesem w roli głównej – oryginał i film sporo się różnią.

Jak pewnie zauważyliście, wybrałam opowiadania, które nie są cyberpunkowe, a jednocześnie nie są wyłącznie dziełem Gibsona. Trochę dziwne, prawda? Sama nie jestem wam w stanie do końca wytłumaczyć, dlaczego. Może to wspólne autorstwo sprawia, że się wyraźnie wyróżniają? Może charakteryzuje je inny styl?

„Wypalić chrom” zostało wydane przez Wydawnictwo MAG w serii Artefakty. To piękne książki w twardej oprawie, z wszytą zakładką. Nigdy tylko nie zrozumiem bezszeryfowego fontu – niby bardzo mi nie przeszkadzał, ale co jakiś czas wyrywał mnie z lektury. Zbiorek zawiera dziesięć opowiadań, przedmowę oraz wstęp od samego Gibsona. Teksty napisane na przełomie lat 70-tych i 80-tych są – jak zrozumiałam – jedynymi opowiadaniami, jakie Gibson kiedykolwiek stworzył.

Po lekturze tego zbioru nabrałam ochoty na więcej Gibsona. Mam akurat dwie nieprzeczytane jeszcze powieści stojące na półce, być może wkrótce się na nie skuszę. A może powtórzę sobie „Trylogię ciągu”? Zwłaszcza że czytałam ją tylko w starym tłumaczeniu… tylko miejsca na półkach na to nowe, piękne wydanie brak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: