Sprawozdanie czytelnicze: „Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet”, Mona Chollet

„Czarownice”, wbrew tytułowi, nie są wyprawą w przeszłość, do czasów płonących stosów, lecz opisem współczesnej codzienności państw tzw. kultury zachodniej, w której tradycja stosów wciąż trzyma się dobrze – co prawda nie na rynkach miast, ale w ludzkich głowach.

Stworzenie nowego człowieka wymagało zabicia dawnych kobiet.

Guy Bechtel, La Sorcière et l’Occident

Książka podzielona jest na wstęp oraz cztery rozdziały, poświęcone kolejno: niezależności (kiedy w końcu znajdziesz męża?), bezdzietności (kiedy w końcu zrobicie sobie dzidziusia?), starości (fuj, stare baby są brzydkie i stare!) oraz naturze (kilka rzeczy się w tym rozdziale przeplata, o czym za chwilę).

Chollet stara się przede wszystkim wykazać, że czarownice (pojmowane zarówno dosłownie, jak i w przenośni) tępione były jako zagrożenie dla patriarchalnego porządku społecznego. Jako kobiety kontrolujące swoją płodność i seksualność, a więc niezależne i samodzielne, ale też znające się na leczeniu i odbieraniu porodów, czyli nie potrzebujące męskiego doktora zaglądającego im między nogi, brały dla siebie zdecydowanie zbyt dużo siły i władzy. Należało je wytępić, a dziś – wtłoczyć w schematy i jedyne słuszne role.

Przede wszystkim podoba mi się, że w rozdziale poświęconym bezdzietności autorka wspomina o ostatnio coraz popularniejszej idei nierozmnażania się dla dobra planety. Zwraca też uwagę, że macierzyństwo wykorzystywane jest jako kolejne narzędzie do ograniczania praw i możliwości kobiet – nieważne, czy poprzez przymuszanie do posiadania dzieci tych, które ich nie chcą, czy też złego traktowania tych, które w czyjejś opinii mają ich za dużo. Ogólnie jednak chętnie sięgnęłabym po często przywoływaną pozycję „Żadnych bachorów” Corinne Maier, ponieważ wydaje się ona bardziej bezpośrednia, gdy Chollet wykazuje się sporą ostrożnością w swoich wypowiedziach, mimo (słusznej) ostrości stawianych tez.

Ostatni rozdział jest dla mnie trochę kłopotliwy, bo jego główne idea zakłada, że kobieta traktowana jest przez mężczyzn podobnie jak natura (nomen omen – Matka Natura…), czyli coś dzikiego, co trzeba uczynić sobie poddanym, a jednocześnie pełnego zasobów, które trzeba wykorzystać. W praktyce rozdział dotyczy przede wszystkich bezsensowności podziału świata na „męską” racjonalność/technikę i „kobiecą” uczuciowość/naturę, co przejawia się w chociażby ignorowaniu znaczenia pewnych dziedzin nauki (i dziś znajdą się tacy, którzy twierdzą, że kierunki humanistyczne na uczelniach nie są do niczego potrzebne…), czy gorszego traktowania zawodów stereotypowo uważanych za kobiece. Dużo miejsca autorka poświęciła też na medycynę, pokazując, jak mężczyźni przejęli ją dla siebie, pozbywając się czarownic i znachorek, czyli kobiet, które znacznie lepiej rozumiały chociażby rodzenie dzieci (tu jako lekturę uzupełniającą polecam „Ginekologów” Thorwalda).

Książka ta jest esejem, co nadaje jej specyficzną formę, zgodną z prawami gatunku. Dla mnie jest to jednak pisanina trochę zbyt chaotyczna, zbyt mocno skacząca z tematu na temat, podpierająca się bardziej na pojedynczych przykładach obrazujących daną tezę niż na badaniach (co nie znaczy, że teza jest nieprawdziwa, po prostu lubię inny styl prezentowania tego typu informacji). Osobiście wolałabym tekst bardziej uporządkowany, ale ciężko to potraktować jako zarzut do książki, to po prostu moja preferencja. Innym będzie zapewne taka luźna forma pasować.

„Czarownice” są typem książki, który powinnam czytać w liceum, bo może inaczej by mi się pewne rzeczy w głowie poukładały. Natomiast po przekroczeniu trzydziestki czuję, że to raczej pozycja, nad którą mogę tylko smutno kiwać głową, że owszem, tak niestety wygląda świat, w którym przyszło mi żyć. Dlatego mimo tytułu afirmującego kobiecą siłę, treść wydaje mi się przygnębiająca, bo jeszcze wiele lat kobiety, by żyć w zgodzie z sobą, będą musiały wchodzić w rolę czarownicy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.