Sprawozdanie czytelnicze: „Śpiew potępionych”, Agnieszka Hałas

W czwartym tomie cyklu „Teatr Węży” Agnieszka Hałas zabiera nas na tropikalne wyspy, pełne piratów, skłóconych plemion oraz – jakże by inaczej – wciągnięte w demoniczne intrygi.

Podstawę świata przedstawionego stanowi Zmrocza – magiczna bariera, która chroni ludzi przed atakiem demonów i innych istot zamieszkujących Otchłań oraz inne wymiary. Tyle że do tej pory Zmrocza była raczej tłem dla innych wydarzeń. Owszem, tu i tam dochodziło do zaburzeń Ekwilibrium, ale zwykle udawało się nad nimi zapanować i nie były one kluczone dla fabuły. Tym razem intryga mająca na celu spowodowanie gigantycznego zaburzenia, a tym samym śmierci setek tysięcy ludzi, postawiona została w centrum uwagi. Bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ właśnie czegoś takiego mi w tym cyklu brakowało.

Brune Keare wyrusza na tropikalne Wyspy Śpiewu, by dowiedzieć się, co dokładnie kombinują demony i powstrzymać tragedię. Jak na mój gust, to śledztwo toczy się troszeczkę za wolno. Brune kręci się trochę po tej wyspie, trochę po tamtej, trochę pływa, ale przez 1/3 książki głównie jest zbyt wycieńczony i chory, by działać. Niby to nic nowego, bo przez całą serię Brune używa mocy w ryzykowny, wyczerpujący go sposób plus prawie nigdy nie dane jest mu spokojnie odpocząć. Wydaje mi się jednak, że po czterech tomach mam po prostu dość czytania o tym, że znów główny bohater jest wykończony. Wolałabym więc bardziej zdecydowane i klasyczne zbieranie wskazówek i pchanie zagadki do przodu niż kręcenie się w kółko.

Na duży plus postrzegam zaś przeniesienie akcji na wcześniej bliżej nie pokazane Wyspy Śpiewu. Oczywiście na Wyspach działają tu znane już zasady i spotykamy te same postaci, ale mamy też szansę spojrzeć na trochę inaczej używaną magię, popływać po morzach, zobaczyć jak działają państwa, gdzie Elita nie ma tak silnych wpływów, poczuć nieznośny upał… Każda książka pokazuje nam kolejny kawałek świata Zmroczy, o czym jeszcze szerzej poniżej. Przede wszystkim jednak to przyjemny powiew świeżości.

Podsumowanie wrażeń z całego „Teatru Węży”

Choć zakończenie „Śpiewu potępionych” można uznać za klamrę i domknięcie przynajmniej pewnego etapu podróży bohatera, to szczerzę wątpię, by było to nasze ostatnie spotkanie z Krzyczącym w Ciemności. W końcu „W mocy wichru” po raz pierwszy ukazało się w 2013, potem cały cykl był wznawiany, a teraz w końcu mamy kontynuację. Dlatego nie chcę podsumowywać tej opowieści jako czegoś skończonego, raczej skupić się na wędrówce, jaką odbywamy w kolejnych tomach.

Każdy z nich stopniowo pokazuje nam coraz więcej niezwykłego świata Zmroczy i wychodzi to nadzwyczaj zgrabnie – najpierw czytelnik poznaje podziemia Shan Vaola, potem powierzchnię miasta, potem enklawy, dopiero następnie wędruje po innych miastach wokół Zatoki Snów, by w końcu wybrać się na odległy archipelag. Dzięki temu kolejne książki zawsze czymś zaskakują, a jednocześnie czytelnik nie czuje się przytłoczony nadmiarem nowych informacji. Podobnie jest z Brune Keare – z książki na książkę wiemy o nim coraz więcej, odsłaniają się kolejne szczegóły z jego przeszłości, pojawiają nowe umiejętności. Dzięki temu zawsze jest na co czekać, zawsze jakaś niespodzianka czeka za rogiem.

Natomiast moją ulubioną częścią pozostaje „W mocy wichru”. W pierwszej części od razu porwał mnie świat przedstawiony i sympatyczne postaci, w ostatniej podobała mi się fabuła i zmiana scenerii. Tym samym na końcu ląduje „Pośród cieni”, tom drugi. Nie dlatego, że był jakoś szczególnie zły, ale dlatego, że nic z niego nie pamiętam. Wiem, co się działo w pozostałych tomach, ale w tym – za nic. Nawet tytułu z jakiegoś powodu nie potrafię zapamiętać.

A teraz zabieram się za długo odkładane książki niebeletrystyczne, czekając jednocześnie na kolejną powieść o Krzyczącym w Ciemności. Może przeczucie mnie myli i to rzeczywiście koniec, ale może nie. Jak się pojawi – na pewno przeczytam.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Rebis.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.