Sprawozdanie z lektury: Harda Horda, antologia

Muszę powiedzieć, że coraz bardziej doceniam antologie. Jestem zawsze nie na czasie, do tyłu ze wszystkimi książkami, z masą nieprzeczytanych nowości i klasyków, nie kojarząca ani nowych, ani starych autorów. Antologie to dla mnie zbawienie, żeby choć minimalnie móc wyrobić sobie zdanie i zacząć kojarzyć nazwiska. Zwłaszcza w przypadku grupy takiej jak Harda Horda dobrze jest zdobyć choć podstawowe who is who.

Trochę mnie zaskoczyło, jak niewiele było w sumie w tej antologii science-fiction. Spodziewałam się go chociażby po „Bezduchu” Raduchowskiej (za której Łzy Mai niedługo się zabieram, bo już mam dość życia we wstydzie, że tego jeszcze nie przeczytałam… poza tym wieszczę nominację dla Spectrum), która poszła jednak w innym kierunku, pisząc o nekromancie. Nie miałabym nic przeciwko trochę większej ilości sci-fi.

Odłóżmy to jednak na bok – jak zawsze nie będę pisać o wszystkich opowiadaniach, a jedynie o paru wybranych. Tym samym daję wam szansę samodzielnie zapoznać się z antologią i odkryć własne ulubione teksty. :)

Moim faworytem jest opowiadanie „Jest nad zatoką dąb zielony” Agnieszki Hałas. Przeplatają się w nim bolesna rzeczywistość oblężonego Leningradu z zaawansowaną technologią przyszłości, pozwalającą skopiować ludzką świadomość do formy cyfrowej. Ten umieszczony prawie na samym końcu książki tekst to niby science-fiction, ale tak naprawdę przepływa między różnymi gatunkami, mieszając technologię z… no właśnie, z czym? Magią? Duchowością? Ożywionym wspomnieniem? Tekst klimatyczny, subtelny, intrygujący. Z rodzaju tych, które pięknie łączą cierpienie z nadzieją, słodko-gorzki.

Zmieńmy na chwilę klimaty na weselsze. „Zielona zemsta” Anny Jadowskiej to niesamowicie uroczy tekst. Szybko polubiłam postaci, świat przedstawiony, ale też pomysł na działanie magii. I towarzyszy mu też jedna z moich ulubionych ilustracji. Spójrzcie tylko na tych bohaterów, widać, że będą psocić! Bardzo przyjemna lektura.

Z dwóch opowiadań o nekromantach bardziej podobało mi się „Dokąd odeszły cienie” Magdaleny Kubasiewicz. Może dlatego, że główny bohater ma w sobie coś rozczulającego. Poza tym jest tu wątek kryminalny – bo główny bohater i jego towarzyszka muszą rozwiązać zagadkę nawiedzonego dworu. Kto tam zmarł, w jakich okolicznościach i do czego to doprowadziło?

Z rozważań różnych, zastanawia mnie, czy Aleksandra Zielińska, pisząc „Po drugie”, inspirowała się filmem Another Earth? Wspominałam bardzo dawno temu o tym filmie i do tej pory uważam go za jedną z lepszych pozycji fantastycznych, zdecydowanie wartych obejrzenia. Historia w tekście Zielińskiej jest bardzo podobna, tak samo ogólny klimat i większe skupienie się na osobistej tragedii niż elemencie fantastycznym.

Odkryłam też, że chyba nie jestem wielką fanką fantastyki humorystycznej. Przyznam, że ni hu hu nie pojmuję, na czym ta lekkość i humorystyczność niektórych tekstów ma polegać. Chyba chodzi o to, że bohaterki są wyszczekane, a styl bardziej potoczny? W każdym razie to nie moja bajka.

Na koniec warto wspomnieć o wydaniu. Harda Horda jest przepiękną książką. Twarda oprawa, liczne ilustracje, wyróżnione cytaty, zdjęcia i biogramy autorów (a „Z góry nie patrzą” Anny Hrycyszyn ma też coś na kształt ręcznych dopisków!)… Plusem jest też duży, czytelny font. Chciałabym, żeby wszystkie książki były tak wydawane. Rysunki są autorstwa trzech pań: Magdaleny Babińskiej, Karoliny Byrskiej i Agnieszki Jednakiej. Wszystkie są wysokiej jakości, bo przyznam, że style ilustratorów zwykle niespecjalnie mi się podobają, a te były świetne. Jedyne, czego książce brakuje, to… spis treści. Wszystkie nazwiska są co prawda na okładce, ale to dalej trochę utrudniający życie błąd.

A wy, czytaliście już Hardą Hordę? Co myślicie o antologii? Znacie poszczególne autorki lepiej ode mnie i może chcecie którąś mi szczególnie polecić? Czasem jedno opowiadanie to za mało, by wyrobić sobie zdanie, dlatego jestem otwarta na dalsze zapoznawanie się z polskimi autorkami fantastyki. :)

Reklamy

2 myśli na temat “Sprawozdanie z lektury: Harda Horda, antologia

    1. Ja tez lubię „Zieloną zemstę”. Jadowskiej znam jeszcze opowiadanie z „Fantastycznie nieobliczalnych”, nie było złe, ale chyba nie w moich klimatach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.