Krótka relacja z Warszawskich Targów Fantastyki

Jesienna edycja Warszawskich Targów Fantastyki odbyła się w dniach 6-7 października, także napisanie tych paru słów relacji trochę mi zajęło… ale jeśli czytacie tego bloga od dłuższego czasu, doskonale wiecie, że nie ogarniam.

Imprezę uważam za udaną, przede wszystkim dlatego, że znów miałam okazję zobaczyć się z członkami Śląskiego Klubu Fantastyki, poznać paru nowych, a także odbyć dłuuugą rozmowę z panią Jadwigą Zajdel. Możliwość pogadania z fajnymi ludźmi jest zawsze na tego typu wydarzeniach najważniejsza. :) Pozdrawiam wszystkich gorąco!

Udało mi się też zdobyć autograf od Krystyny Chodorowskiej – i to z jaką piękną dedykacją :) Dostałam też odbitkę pieczątki z symbolem z książki, złośliwie tusz od pieczątki rozlał się wszędzie, trochę brudząc książkę, przede wszystkim jednak biedną autorkę. Dziękuję za wpis i poświęcenie czystych rąk!

Jeśli chodzi o zakupy, to oczywiście wydawałam więcej pieniędzy niż planowałam… Zaczęłam od uzupełnienia starszych pozycji ŚKF-u, mam więc teraz czytania a czytania, z czterech tomów antologii przeczytałam na razie tylko najnowszy. Jeśli widzieliście recenzję, to wiecie, że warto, a nie trzeba polować na papier, bo „Skafander i melonik” oraz „Zabawa w Boga” są dostępne w formie ebooka.

Pierwszego dnia upolowałam sobie taką śliczną, ręcznie szytą torebeczkę z motywem wykonanym techniką linorytu – jak wiadomo, pudeł, siatek, toreb i innych pojemników na wszechobecne włóczki nigdy za mało. A jeszcze Shiny Forest przekazuje 3% zysku na pomoc ptakom, jeżom, psom i kotom. Także nic, tylko kupować. :) Początkowo miałam wziąć wzór z kotem, ale jak słusznie zauważyła koleżanka z Klubu, koty są wszędzie, lepiej wziąć coś mniej popularnego. Jak wam się podobają moje ptaszki?

Drugiego dnia przyszła pora na biżuterię. Na targach była masa ręcznie robionej biżuterii, ale podchodziłam do niej bardzo ostrożnie, bo świecidełka, a zwłaszcza kolczyki, lubią mi dawać uczulenie i podrażnienie nawet wtedy, kiedy nie powinny. :/ Dlatego też wybrałam skórę, a dokładniej jakże piękną spinkę ze smokiem od 2Towers! Idealna rzecz do dredów, a tak sobie właśnie myślałam, że przydałoby mi się trochę ozdóbek do włosów. Jestem w smoku szczerze zakochana, będzie mi teraz towarzyszył na wszystkich wyjazdach.

 

WTF nie jest ani konwentem, ani imprezą specjalnie dużą, ale jeśli chcecie nakupować sobie fantastycznych książek i gadżetów, a także zdobyć parę autografów, zapraszam. Ostrzegam tylko, że pieniążki szybko znikają z kieszeni, ale rękodzieło zawsze warto wspierać. Następne edycja Targów już na wiosnę!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.