Od nadmiaru głowa podobno nie boli, ale co ja mam zrobić z tymi wszystkimi e-bookami?

Dawno temu postanowiłam, że zrobię porządek na kundelku. Oznaczało to wgranie brakujących e-booków, ponaprawianie okładek, skasowanie duplikatów z konta na amazonie i ułożenie wszystkiego w kolekcje. Na razie, po pół roku, jeśli nie dłużej, udało mi się uporządkować książki, zostały mi jeszcze czasopisma. Oraz zrobienie jeszcze jakiejś kopii tego wszystkiego – w razie czego mogę wszystko pobrać bezpośrednio z księgarni/Amazonu, ale wiadomo, jak idzie dowcip o dwóch typach ludzi i robieniu back-upów.

Najwięcej napracowałam się przy przerabianiu plików z Mobi na Mobi w Calibre, co by wszystkie okładki wyświetlały się poprawnie. Niestety z bliżej niesprecyzowanych powodów Kindle odczytuje je losowo, czasem poprawnie, czasem nie, czasem pokazuje coś zupełnie od czapy – a ja jestem wzrokowcem i jednak trochę po okładkach kojarzę. Natomiast największą niespodzianką okazało się… jak wiele mam e-booków.

Bo te, co kupuję pojedynczo, to znam. Często zresztą w Upolujebooka.pl na coś od dłuższego czasu poluję (choć przyznam, że skleroza mnie ostatnio dręczy i już nie pamiętam, co kupiłam, a co nie). Schody zaczynają się przy BookRage’u, znanym obecnie pod nazwą ArtRage. Splata się w nim pięknie kilka spraw – niskie ceny, moje upodobanie do kupowania na zapas i mój odruch zbieractwa. Zdarzało mi się kupować zestawy e-booków, których przeczytaniem zupełnie nie byłam zainteresowana, ale pomyślałam, że może kiedyś znajdę czas (ahahaha), warto sięgnąć po coś nowego, a w ogóle to trzeba wspierać takie fajne inicjatywy.

Kupowałam więc kolejne pakiety, przy czym przeczytałam może parę tytułów – trochę Grabińskiego, opowiadania o Conanie, dwie książki z pakietu o Miastach, dwa tytuły od Genius Creations. I przy tych ostatnich przystaniemy, bo regularnie zdarza mi się marudzić, że czytam za mało polskiej fantastyki, muszę w końcu zacząć, bla bla (zresztą o tym więcej będzie niedługo). I przez lata kupowałam różne pakiety BookRage z polską fantastyką właśnie z tą myślą. Nigdy zaś ich nie czytałam, nic więc dziwnego, że jak przyszło do porządków, to doliczyłam się…

120 tytułów. Nie wszystkie są z BookRage, ale zdecydowana większość tak. W tym pokaźna kolekcja Zajdla i Snerga, jeszcze większa Grabińskiego, sporo Anny Kańtoch, trochę Feliksa Kresa, Anny Brzezińskiej, Marka Oramusa, tony pojedynczych książek od innych autorów. I tak szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, co z tym wszystkim zrobić. Co jest dobre? Co jest warte przeczytania? I jak to pogodzić z rosnącą kolejką tytułów, które kupiłam, bo naprawdę chciałam po nie sięgnąć, a nie dlatego, że „O, nowy BookRage, wezmę!”?

Z powyższymi pytaniami kieruję się do was, licząc, że jesteście bardziej ogarnięci. Poniżej wklejam listę posiadanych przeze mnie książek, przy czym daruję sobie na razie te najbardziej klasyczne pozycje. Co polecacie?

Nie obiecuję, że za wskazane pozycje od razu się zabiorę, bo chwilowo mam coś bardzo ważnego do nadrobienia… ale może niedługo po tym coś z BookRage’owej kolekcji trafi do kolejki. :)

Reklamy

4 myśli na temat “Od nadmiaru głowa podobno nie boli, ale co ja mam zrobić z tymi wszystkimi e-bookami?

  1. Przeczytałam z tego „Pięć dziwnych nocy wigilijnych” – kojarzy mi się z tym, co Ty piszesz, więc może Ci się spodoba :D Przeczytałam też któreś wydanie „Demona ruchu”, chyba uzupełnione. Przeczytałam też „Conana Barbarzyńcę” – a Conan, jak to Conan.
    A teraz czytam sobie „Dom Wschodzącego Słońca” i jeszcze nie wiem, czy polecać. Jest to hmm… wiesz co, dowiesz się jeszcze w tym miesiącu, jak napisze tekst na bloga :D

    ps. ja samych BookRage’y mam 141 :D

    1. Przyznam, że mnie ta rekomendacja „Pięciu dziwnych…” mile połechtała, dzięki! :D
      Wszystkich w sumie mam 168 BookRage’y, więc wygrywam. ;)

  2. Nie wiem, czy na „smartach” jest to możliwe, ale na przeczytanie swoich e-boków nie miałem zbyt wiele czasu. Dobrym rozwiązaniem okazały się okulary Google’a, i aplikacja, która e-booka zamienia na audio-booka i to tak sprytnie, że jak trzeba zerknąć na jakiś obraz to okulary przełączają się w ten tryb.

    1. Bardzo futurystyczne rozwiązanie :D
      Niestety jestem beznadziejnym przypadkiem wzrokowca i mam olbrzymie problemy, żeby się skupić na tekście czytanym z audiobooka. Szkoda, bo mogłabym jednocześnie czytać i szydełkować, ale chciałabym jednak wiedzieć, co się w książce dzieje, a nie budzić się co 10 stron, że nie wiem, czego słucham. :(

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.