Sprawozdanie z lektury: Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu, Marcin Wójcik

Ksiądz też człowiek, ale jego kapłaństwo, przynależność do Boga i konsekrowanie (czyli wyłączenie ze świeckości) jest sprawą nie z tego świata.

Postanowiłam przeczytać „Celibat” niejako do kompletu do „Zakonnice odchodzą po cichu” Marty Abramowicz, co by spojrzeć na tę samą tematykę z innej perspektywy, z męskiej strony.

Ksiądz też człowiek

Książka mówi oczywiście o księżach, którzy zachowali się niewłaściwie względem zajmowanego stanowiska, złożonych przysięg czy ludzi, którzy im ufają. Mimo to nie jest to pozycja kontrowersyjna czy oburzająca. Nie powiedziałabym, by była choćby zaskakująca albo odkrywcza, bo każdy rozsądny człowiek sam potrafi dojść do prostej prawdy – że ksiądz też jest tylko człowiekiem.

Tym samym ma swoje słabości, popełnia błędy, czuje się zagubiony, traci nad sobą kontrolę, oszukuje i kłamie, kocha i pragnie. Gdyby tak napisać podobny zbiór reportaży o dowolnym innym zawodzie, znalazłyby się tam prawie identyczne historie – jedni zakochują się i zawierają małżeństwa, inni skaczą z kwiatka na kwiatek, inni popadają w uzależnienia. Tylko że oczywiście w żadnym innym zawodzie nie obowiązuje nieszczęsny celibat.

Problem celibatu

Czym właściwie jest celibat? Niektórzy twierdzą, że oznacza tylko bezżeństwo, nie grzeszą więc, sypiając z parafiankami albo poznanymi w Internecie mężczyznami. Inni upierają się przy całkowitym odrzuceniu seksualności. Czy celibat ma sens? Na to odpowiedzieć jeszcze trudniej. Pod uwagę należałoby wziąć szereg czynników, zaczynając od historii i tradycji, poprzez sprawy spadkowe i finansowe, kończąc na biologii i psychice. W końcu w innych wyzwaniach odpowiednicy księży, np. pastorzy mogą mieć żony i też raz jest im z tym lepiej, raz gorzej (czemu poświęcony jest jeden z rozdziałów). Czy księża w ogóle są do celibatu dobrze przygotowani? W książce ledwo parę razy wspomniany jest brak sensownych zajęć na ten temat w seminariach, ale biorąc pod uwagę bardzo niski poziom edukacji seksualnej w naszym kraju myślę, że księża posiadają wiedzę tylko trochę gorszą od reszty społeczeństwa. Problem polega na tym, że stojące przed nimi wyzwania są zupełnie inne i trudniejsze niż te, z którymi musza się mierzyć ludzie świeccy, nic więc dziwnego, że pozostawieni bez stosownej pomocy księża dopuszczają się nadużyć.

W porównaniu z „Zakonnicami”, „Celibat” wydaje mi się dosyć suchy w formie. To zapewne dobrze, gdy dziennikarz oddaje całe pole swoim rozmówcom, ale jednak zabrakło mi uczuciowości, emocjonalności. Czuję, że między mną-czytelnikiem a bohaterami tekstów nie powstała nić zrozumienia. „Zakonnice” były dla mnie przejmujące, opowieściom księży zdaje się troszeczkę brakować intymności.

Wiele perspektyw

Mimo to jest to zbiór dosyć ciekawy i różnorodny. Poza najbardziej oczywistymi historiami księży, którzy odeszli, bo postanowili założyć rodzinę, znajdziemy bogaty przegląd innych tematów, niekoniecznie związanych z seksualnością, bo odejść z seminarium można też z powodu niesprawiedliwych zasad albo oburzenia na chciwość, kolesiostwo czy pijaństwo kościelnych dostojników. Znajdziemy tu też historię celibatu, statystyki dotyczące zachowań seksualnych księży czy wypowiedzi psychologów i seksuologów (szkoda, że tym ostatnim nie dano trochę więcej miejsca, ale nie jest to po prostu ten typ książki).

Na pewno warto sobie zarówno „Celibat”, jak i „Zakonnice” przeczytać, jeśli chce się spojrzeć na Kościół w Polsce z trochę innej, bardziej intymnej strony.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s