Przegląd analiz złej literatury #4

Kochani! Jak co roku o tej porze, pora na przegląd analiz złej literatury! Oto najdzielniejsi z dzielnych sięgają po książki napisane tak źle, że aż zęby szczypią i rozprawiają się z brakiem logiki, papierowymi postaciami, dziurami fabularnymi oraz brakami warsztatowymi. Tradycyjnie link prowadzi do części pierwszej analizy.

Wszystkie poprzednie części znajdziecie tutaj. Miłego!

1. Tygrys i Róża Małgorzaty Musierowicz zanalizowany przez Niezatapialną Armadę Kolonasa Waazona – w zasadzie nie ma się nawet z czego śmiać, bo mi się raczej smutno robi, gdy to czytam. Nastoletnia Laura, która nigdy nie widziała swojego biologicznego ojca na oczy, chciałaby się czegoś o nim dowiedzieć. Niestety pytań zadawać nie wolno, bo to sprawia matce przykrość, a wszelkie dociekania w tej kwestii są traktowane przez rodzinę jak fanaberie i zagłuszane rozmowami o niczym. Józinek bije Ignacego Grzegorza, ale wszyscy to olewają. Dzieci chodzą zimą ubrane w cienkie, wyleniałe płaszczyki i pantofelki, a szkoła to „ponura buda”. Borejkowie mieli być mili i ciepli, a wyszło, że nie potrafią w ogóle ze sobą rozmawiać i wychowywać dzieci. Mieli też żyć skromnie, ale wyszło dziwnie – bo na komputery i telefony to ich stać, ale już na nowe meble albo porządne ubrania to nie. Przykro się od tego robi.

2. Korona Kiery Cass zanalizowana przez Beige i Maryboo – analiza piątej już części serii Rywalki. Po tym, jak główna bohaterka przechodzi pranie mózgu, a jej osobowość ulega zmianie o 180 stopni, zaczyna się robić słodko-pierdząco i nudno. Na szczęście na ratunek przychodzi głęboka niekompetencja króla Maksona oraz nowy villain. Dowiemy się też, jak zostać wyjątkowo złym ojcem, władcą i ogólnie człowiekiem w jednym. Zaś autorka tradycyjnie nie ma pojęcia o niczym, poczynając od nauki języków na rządzeniu państwem kończąc.

3. Achaja t. 2 Andrzeja Ziemiańskiego zanalizowana przez NAKW-ę – czy muszę mówić coś więcej niż: nagie koto-kobiety z kamieniami przywiązanymi do warkoczy w celach bojowych? Ziemiański po raz kolejny udowadnia, że doskonale radzi sobie z pisaniem pseudofilozoficznego pierdzenia, ale polityczne intrygi, konstrukcja świata czy zwykły sens to zupełnie nie jego konik. Autor najwyraźniej też nigdy nie widział kobiety na oczy, a już na pewno nie odbył z taką dłuższej rozmowy, bo wszystkie jego bohaterki, łącznie z Achają, to karykaturalnie tępe pipy. Ale nie oszukujmy się, matriarchat w tej książce istnieje tylko po to, by żołnierki mogły nosić kuse mundurki i jeździć na koniu w spódniczkach ledwo zakrywających dupsko. Fabuła? A na co wam fabuła w soft-porno? Ach, i mam nadzieję, że są wśród was jacyś fetyszyści sikania, bo mocz po nogach bohaterów spływa gęsto.

4. Chłopcy Andrzeja Saramonowicza zanalizowane przez Nieczytelnego – trudno powiedzieć, na czym pan Saramonowicz zna się mniej – na seksie czy na piłce nożnej. Chłopcy to książka o ruchaniu i w zasadzie niczym więcej. Z każdej strony wylewają się albo żenujące dowcipy o relacjach damsko-męskich (Co najbardziej lubię w kobiecie? Być.) albo bezsensowne metafory (kobiecy tyłek zapraszający do zabawy niczym mrugający jelonek Bambi) albo strumień świadomości w postaci bloku tekstu pozbawionego interpunkcji i wielkich liter. Całość przeplatają rozmowy jedenastolatków o seksie i fraktalnych twarzach oraz rozważania o tym, kto jest prawdziwym mężczyzną, a kto cipą. Nie czytajcie, bo będzie wam przykro.

5. Thorn Jasona Hunta zanalizowany przez Nieczytelnego (pierwsze czytanie), drugie czytanie tutaj – z tej książki nauczycie się, że ważne akapity należy pisać kapitalkami, wtedy wiadomo, że są ważne, zaś konsekwencja akurat nie jest ważna i można używać mil oraz metrów na zmianę. Dowiecie się też, jak nie pisać zagadek oraz do czego wykorzystać ptysia. Generalnie jak stwierdza Nieczytelny, wielkie literackie wydarzenie blogosfery (po roku od wydania już chyba troszeczkę zapomniane) motywuje co najwyżej do tego, by wypierdolić je przez okno. Wyśmiewa zarówno treść, formę, płytką filozofię, jak i całe zamieszanie wokół książki. W końcu czego spodziewać się po tytule autora, który stwierdza, że „książka jako ściana tekstu może być niezrozumiała”. Dlatego pamiętaj o kapitalkach!

7. Zgred Rafała Ziemkiewicza zanalizowany przez Nieczytelnego – Ziemkiewicz ustami swego alter-ego głównego bohatera wylewa z siebie nienawiść, pogardę i obrzydzenie wszystkim i każdym, kto mu nie pasuje. Nie bawi się tym nawet zbytnio w wymyślanie jakiejś fabuły, realiów czy postaci, przywołując po prostu prawdziwych ludzi i wydarzenia. Ból dupy Ziemkiewicza jest tak głęboki, że sięga nawet niewinnego farbowania włosów – no bo jak to tak szanować faceta, który sobie farbuje włosy? A poza tym jest smutno, bo bohater ma cukrzycę i przez to nie może łoić wódy. W sumie to jak przeczytaliście jednego Ziemkiewicza, to jakbyście znali wszystkie.

8. 100 Happy Days Mateusza Grzesiaka zanalizowane przez Nieczytelnego – książka motywacyjna od mistrza coachingu omawiana na tle przekopywania ziemniaków i przemówień Stalina? Czemu nie! Nieczytelny, podążając za ćwiczeniami z książki, odkrywa, jak ważny w jego życiu jest całodobowy monopolowy, ile szczęścia daje jemu i innym najebanie się w stripclubie, a także że ciężko osiągnąć spełnienie, gdy nie wpuszczają się na bankiety.

Niestety kanał Nieczytelnego od miesięcy pozostaje nieaktywny, wciąż jednak mam nadzieję, że pojawi się coś nowego. Zwłaszcza że starsze analizy są wybitne. Jakość dźwięku  bywa słaba, ale i tak warto. Kiedy nowy odcinek???

9. Kryształy Czasu (Saga o Katanie) Artura Szyndlera zanalizowana przez PLUS-a – dodaję tę analizę z obowiązku, bo ma ona tylko jedną część i w zasadzie ledwo dotyka tego fascynującego dzieła. Szkoda, że PLUS ostatnio nie może wrócić do sił. :( Ale zdążymy się nacieszyć zachodzeniem w ciążę poprzez zjedzenie antylopy, orczątkiem wygryzającym sobie drogę z łona matki (czyżby natchnienie przyszło od Zmierzchu?) oraz będziemy  rozmawiać z trupami i tworzyć niedwuznaczne sytuacje za intuicyjną zgodą. O ile oczywiście przebijemy się przez bardzo kreatywną gramatykę tę powieści. Cały tekst jest tak nieporadnie napisany i naiwny, że aż ciężko nie czuć do niego sympatii.


PS. Ponieważ to zestawienie jest dosyć krótkie, obiecuję bonus – niedługo pojawi się trochę inny przegląd analiz, ale dający równie wiele radości!

PS2. Zapomniałam o linkach do poprzednich zestawień! Wszystkie znajdziecie tutaj.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Przegląd analiz złej literatury #4

  1. Pingback: Blogowy Tydzień #62 + zapowiedź BEZSENNEJ PROMOCJI! – Wielki Buk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s